Toplista

Ranking Blogów

poniedziałek, 1 lutego 2016

Arctic News - czarne czasy nadchodzą

Wielkimi krokami świat wchodzi w erę klimatu 2.0 Zmiany zachodzą szybciej niż prognozowali naukowcy. A prognozy IPCC, który przez sceptyków nazywany jest panikarzami, są daleko w tyle od tego, co teraz dzieje się na Ziemi. Najprawdopodobniej Arktyka stoi przed punktem, który wyznacza Ocean Arktyczny z lodem całorocznym i tym bez lodu całorocznego. To czas kiedy w Arktyce czapa polarna będzie istnieć przez 10-11 miesięcy. W kolejnych latach od tego momentu ten okres bez lodu będzie się wydłużać.


Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji. 

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2 Uni Bremen

Mapa AMSR2 pokazuje zasięg arktycznego lodu morskiego na półtora miesiąca przed topnieniem. Granice lodu są ułożenie inaczej niż 30 lat temu. Mapa obok pokazuje, jak wyglądały te granice w okresie 1981-2010, a jak teraz. A jeśli wyjmiemy ze średniej bazowej lata 2000-2010, to te granice pokazane na pomarańczowo przesuną się jeszcze dalej na południe. Najbardziej widać to na Morzu Barentsa, gdzie lód znajduje się daleko, daleko na północ. Widać, jak bardzo słabnie Golfsztrom i jak bardzo wolno (lub wcale) ogrzewają się wody oceanu. To taki sarkazm w stronę sceptyków, ale prawda jest bezlitosna.


  Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego między 15 a 31 stycznia 2016. Kliknij, aby powiększyć.

Animacja pokazuje, że zmiany są niewielkie. Na Morzu Beringa przyrost lodu jest niewielki, przychodzi on z wielkim trudem. Z kolei na Morzu Barentsa, w sumie to tam lód zaczął się topić. Owszem, główną rolę odgrywa wiatr, ale ciepło wody morskiej nie pozostaje bez znaczenia. Po prostu zasięg występowania lodu morskiego jest mniejszy niż kiedyś i nie można wszystkiego zwalić na wiatr. Bo pewnie denialisci powiedzą, że wiatr rządzi Arktyką i wiatr decyduje o być albo nie być. Owszem, wiatr pomaga lub szkodzi, nanosi zimne lub ciepłe masy powietrza, ale ostatnie lata pokazują, że jakoś tych zimnych mas nie jest zbyt wiele. Lód topi się coraz szybciej i coraz więcej ciepła dostaje się do atmosfery, dno oceanu uwalnia coraz większe ilości metanu. Niedawno padł rekord stężenia metanu w Arktyce. Ogrzewa się także reszta świata, która także ma wpływ na Arktykę. Wiatr, to tylko jeden z czynników.
Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2016 roku na tle 2012 roku i wyszczególnienie na tle ostatnich lat. NSIDC

13,89 mln km2, to zasięg lodu w Arktyce dla 31 stycznia 2016 roku, według pomiaru National Snow and Ice Data Center. To drugi najmniejszy w historii pomiarów zasięg lodu morskiego. Na pierwszym miejscu jest 2006 rok, tyle tylko, że wtedy była większa ilość lodu niż teraz. A prawdopodobnie za kilka dni padnie rekord. To 1 mln km2 mniej niż wynosi średnia 1981-2010. Obok wykres Cryosphere pokazuje, że powierzchnia lodu w Arktyce jest rekordowo niskich rozmiarów. To kolejne ostrzeżenie przed nieuchronnością świata pozbawionego czapy polarnej na biegunie północnym.


Odchylenia temperatur od średniej na półkuli północnej w drugiej połowie stycznia 2016. NOAA-NCAR Reanalysis

Temperatury w Arktyce są bardzo wysokie, w wielu miejscach, nad O. Arktyczny to tylko kilkustopniowy mróz. Ostatnio temperatura w pobliżu bieguna północnego ponownie wzrosła do wartości bliskich zeru stopni. Podczas gdy we wschodniej Polsce mróz był znacznie większy. W drugiej połowie stycznia w pobliżu bieguna północnego anomalie temperatur (uśrednione dla 15-30 stycznia 2016) wynosiły 8-10°C. Dzienne były jeszcze większe, nawet 40°C. Temperatury północnych krańców Atlantyku i M. Barentsa są także wysokie, przez co pokrywa lodowa nie jest w stanie przysuwać się daleko na południe.

Odchylenia temperatur od średniej 1979-2000 na Ziemi  1 lutego 2016. Climate Reanalyzer

Cała planeta jest o 1°C cieplejsza niż wynosi średnia XX wieku, a proces ocieplania ziemskiej atmosfery przyspiesza. El Niño z powodu ocieplania się klimatu Ziemi jest w tym roku rekordowe. Jak pokazują prognozy zilustrowana na wykresie NOAA, El Nino w ogóle może w tym roku się nie zakończyć, lecz jedynie osłabnąć i na chwilę przejście w fazę neutralną. Teraz to co dziś nazywamy La Niña , w przyszłości, będzie fazą neutralną, bo O. Spokojny, tak jak inne oceany się nagrzewa. To bardzo złe prognozy dla świata i szczególnie dla Arktyki. Te potężne ciepło teraz uderzy w Arktykę, i z jeszcze większą siłą niż w 2012 roku zredukuję czapę polarną.

Zmiany grubości arktycznego lodu morskiego w drugiej połowie stycznia 2016. HYCOM

Sezonowy lód zaczął zwiększać swoją grubość, lecz jest za późno, do początku sezonu topnienia pozostało niewiele czasu, a wysokie temperatury na Ziemi wymuszą jeszcze szybsze topnienie lodu. Jeśli pokrywa lodowa Arktyki skurczy się poniżej wartości wrześniowego minimum 2012, to skutki anomalii i katastrof klimatycznych będą jeszcze większe. W świecie nagłej i katastrofalnej zmiany klimatu.

Zobacz także:

5 komentarzy:

  1. Pierwszy akapit, ostatnie zdanie wybitnie źle sformuowane.
    Myślak

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja oczywiście zgadzam się z autorem odnośnie tego co się dzieje w Arktyce. Mam jednak pytanie z innej beczki. Czy to normalne, ze na Antarktydzie jest teraz tak zimno. Tam obecnie jest pełnia lata a temp. z tego co widzę na obrazku jest pon. -40 st. C, czyli mniej niż w Arktyce mimo, że tu jest środek zimy? Czy nie powinno być na odwrót? Czym to jest spowodowane?

    http://pamola.um.maine.edu/fcst_frames/GFS-025deg/DailySummary/2016/02/02/GFS-025deg_WORLD-CED_T2_2016-02-02_0000UTC_init.png

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim Antarktyda to obszar otoczony oceanem i leżący wysoko nad poziomem morza, gdzie w głębi lądu jest zimno. Tam zawsze było zimno, od przynajmniej 20-30 mln lat, gdy Antarktyda stała oddzieliła się (o ile mnie pamięć nie myli) od A. Południowej. Spowodowało to zmianę klimatu w tej części świata. Na obrzeżach też bywa zimno, jest może nawet zimniej niż 20 lat temu, ale wiąże się to ze wzrostem zachmurzenia. To samo dotyczy lodu morskiego wokół Antarktydy. Zwiększyła się z jednej strony ilość wilgoci z powodu globalnego ocieplenia, co skutkuje obecnością chmur. Z drugiej zaś spada zasolenie wód O. Południowego, więc lód morski przyrasta. To powoduje ujemne sprzężenie zwrotne, ale do czasu. Jak widać ostatnio lód topnieje tam szybko, widać, że zasolenie w nieskończoność spadać nie będzie, a woda w końcu się nagrzeją. I lód morski zacznie się topić, co tylko przyspieszy topnienie lądolodu. Prędzej czy później, także i tam będzie ciepło. Kiedy? Nie wiem.

      Usuń
    2. Można jeszcze chyba do różnic dzielących Arktykę i Antarktykę dodać to że w Arktyce jest zwiększone stężenie CO2 i ilość zanieczyszczeń stałych osadzających się na powierzchni (obecność krajów uprzemysłowionych na północy oraz prądy powietrza)przez co w tym rejonie ocieplenie bardziej się uwidacznia
      Po za tym jak pisze Hubert to lód morski powstający w rejonie Antarktydy powstaje z coraz bardziej słodkiej wody. Najprawdopodobniej w wyniku lokalnego topienia lądolodu oraz zwiększonych opadów (jak znajdę czas to poszukam kiedyś danych i wrzucę na blog)
      Dodatkową różnica miedzy tymi dwoma zimnymi rejonami Ziemi że Arktyka aby naprawdę się oziębić potrzebuje napływu powietrza z lądu a w tym roku widzimy że "zamrażarka" Syberia "nie działa" bo chłód spłynął w kierunku Chin i krajów dalekiego wschodu oraz z roku na rok jest go coraz mniej
      grzeg8

      Usuń