Toplista

Ranking Blogów

środa, 3 maja 2017

Fala ciepła uderzy w Grenlandię i Kanadę

Potężna, skoncentrowana fala ciepła idzie na Grenlandię. Co prawda w Arktyce temperatury spadną, ale skok temperatur na Grenlandii będzie porażający. Sytuacja ta może otworzyć gwałtowny początek sezonu topnienia grenlandzkiego lądolodu. Mapa obok przedstawia prognozowane temperatury na Grenlandii dla 5 maja. 

 Prognozowana na 5 maja sytuacja pogodowa w Arktyce, w tym na Grenlandii. Climate Reanalyzer

Już od 3 maja rosnąca w siłę kopuła wysokiego ciśnienia zaciągnie ciepłe masy powietrza znad Atlantyku. Do tego dojdzie brak zachmurzenia, co będzie skutkować wzrostem temperatury powyżej zera, nawet 200 km od wybrzeży. Fala ciepła i odwilż ogarną zarówno wschodnią, jak zachodnią część wyspy, pozostawiając jedynie środkową część wyspy wolną od dodatnich temperatur.

Prognozowane anomalie temperatury w Arktyce na 5 maja. Climate Reanalyzer

Wzrost temperatur, anomalii termicznych będzie porażający, mimo iż nad sporą częścią Oceanu Arktycznego wartości te będą ujemne. Zimno zrobi się także w zachodniej części Rosji - zmianie ulega cyrkulacja mas powietrza. Ostatnio temperatury tam były wyższe niż w Polsce nawet o 10oC. Z kolei inna fala ciepła będzie napływać w zachodniej części Ameryki Północnej w kierunku Morza Beauforta.


Prognozowane temperatury w Ameryce Północnej na 5 maja. Earthnet.nullschool

Zimno nigdy nie jest zwycięzcą. Skoro mamy globalne ocieplenie i temperatury coraz bardziej podobne do tych z czasu interglacjału eemskiego, to fala ciepła zawsze uderzy. I tak też będzie. Ujemne anomalie będą obecne w różnych miejscach, ale fale ciepła będą imponujące. Na południu zachodniej części Kanady, głównie w prowincji Alberta, temperatura wzrośnie nawet do 28oC - na szerokości geograficznej Krakowa. Nawet dalej na północy, na 58oN temperatury wzrosną do 20oC. My możemy o takich temperaturach na razie pomarzyć. Być może pojawią się one w następnym tygodniu. Tym razem to nie my, ale inne regiony doświadczają fali ciepła. Jeśli gdzieś jest zbyt zimno, to gdzie indziej jest zbyt ciepło. Globalne temperatury są wyższe od średniej z XX wieku. Takie temperatury to jednak nic dobrego. Dokładnie rok temu Kanada doświadczyła niszczycielskich pożarów. Sytuacja może, choć nie musi się powtórzyć.


Zobacz także:
 

17 komentarzy:

  1. Dziękuję Hubert, za kolejny fantastyczny artykuł o Arktyce. Esencja tego co się dzieje podana na tacy pod sam nie dla wszystkich zainteresowanych. Dzięki Tobie na bieżąco wiemy co się dzieje. Dla mnie Twój blog to profesjonalne kompendium wiedzy o stanie Arktyki i nie wyobrażam sobie, żebym był w stanie zrozumieć zjawiska tam zachodzące bez Twoich artykułów.

    Ogromne dzięki za trud włożony w prowadzenie tego bloga.

    Papa Ohara.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być: pod sam nos.

      Przepraszam za błąd :)

      Papa Ohara

      Usuń
    2. No cóż. Ktoś musi pisać, by ktoś inny mógł czytać. Gdyby tyko wszyscy czytali, to nie byłoby gadania, że jest zimno na majówke, więc globalne ocieplenie się skończyło.

      Niestety nie mam odpowiednich narzędzi do promowania strony. Mogę liczyć na przypadkowe linkowanie - podaj dalej. Wbijanie się z blogiem do mediów nic nie da, bo... nie wiem czemu. Nie tolerują linków innych niż ich własne? Niedobrze.

      Dobrze, że przynajmniej jest na platformie Google, to przynajmniej się wyświetla tam gdzie trzeba.

      Usuń
    3. Wbijanie się blogiem do mediów nic nie da bo to co piszesz to niewygodna prawda dla rządzących i ich węglowodorowych lobbystów.

      Papa Ohara

      Usuń
    4. "Wbijanie się blogiem do mediów nic nie da bo to co piszesz to niewygodna prawda dla rządzących i ich węglowodorowych lobbystów.
      "
      Ja uważam ze nie warta.Do tego są ważniejsze problemy-Polsce jest okupowana i grozi wojna i to jest większy problem niż zmiany klimatu.

      Usuń
  2. Wbijanie się blogiem do mediów nic nie da bo to co piszesz to niewygodna prawda dla rządzących i ich węglowodorowych lobbystów.

    Papa Ohara.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również chciałbym podziękować. Dzięki Twojej pracy jestem na bieżąco z rzetelnymi informacjami o krztaltujacej się pogodzie. Tak bardzo dla mnie ważnej z racji wykonywanego zawodu.
    mgr inż. Pszczelarz

    OdpowiedzUsuń
  4. Hubercie wpis jak zwykle bez zarzutu. Ja Twojego bloga propaguję gdzie tylko można bo nie da się ukryć, że warto. Im więcej będziemy wiedzieć o globalnym ociepleniu i zaniku lodu polarnego tym bardziej przestaniemy bać się skutków nieznacznego ogrzania naszej planety. Wczoraj byłem w Niemczech, niedaleko naszej granicy w pobliżu Guben i widziałem jak nasi sąsiedzi wycięli ogromne połacie lasu i przesuwają drogę krajową aby uruchomić gigantyczne złoże węgla brunatnego. W oddali majaczyła wielka elektrownia a po kres horyzontu ciągnął się megawykop. 666 ppm CO2 coraz bliżej i nic tego nie powstrzyma.
    A moim zdaniem już powinniśmy stawiać na energetykę termojądrową i rozwój solarów i długowiecznych baterii.
    Demon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Demon
      Mam dowód , że jesteś trolem, a jest nim liczba 666ppm.

      Usuń
    2. No to wszyscy, którzy piszą o niebezpiecznym wzroście o 2 stopnie to też trole. Jest nim liczba 2.
      Pozdrawiam. Gregor

      Usuń
    3. Akurat liczba 666 jest dość znana, nikt nie pisałby tego na poważnie. Robi sobie jaja z nas i tyle.

      Usuń
    4. Liczba 666 jest symbolem. Ale od 30 mln lat temu do 10 mln lat temu ilość CO2 w atmosferze oscylowała właśnie wokół tej liczby ppm. Co ciekawe klimat wówczas był bardzo stabilny. Istniała nawet południowa czapa polarna. Ten poziom CO2 nie powinien nam zagrażać. Co stanie się powyżej tej wartości? New Eocen?
      Demon

      Usuń
    5. Oto dowód:
      http://www.alpineanalytics.com/Climate/DeepTime/WebDownloadImages/CenozoicCO2-7.5w.600ppi.png
      Demon

      Usuń
    6. 666 - to liczba szatana, albo Nerona. A blog jest o Arktyce, a nie ezoteryce i zabobonach.

      Usuń
  5. Anglicy pracują nad Tokamakiem ST40 i mają podobno jakieś osiągnięcia.
    Fuzja byłaby prawdziwą rewolucją energetyczną która zmiotła by zarówno sektor energii brudnej jak i zielonej. To dlatego tak niechętnie ją finansują.
    @Demon
    Nie może być ze widziałeś w Niemczech jakąś budowę elektrowni węglowej, to musiała być fatamorgana.
    Niemożliwe żeby Niemcy taki wspaniały naród który uczy nas demokracji i ekologii budowali coś tak potwornego. Albo była to zmyłka wrażego Kaczafiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielonej to nie bardzo, musiałbyś mieć małe, tanie, ogólnodostępne reaktory o mocach kilka kW. Inaczej koszt transportu energii (koszt budowy i utrzymania infrastruktury przesyłowej i strat) z jakiejkolwiek centralnej elektrowni, chociażby jej produkcja kosztowała 0$/GWh, to nie będzie się opłacała w stosunku do posiadania paneli lub paneli z bateriami na miejscu zużycia prądu.

      - Abr

      Usuń
    2. Niestety Rafale ta pustynia robiła przygnębiające wrażenie. Im szybciej dobijemy do 666 ppm tym lepiej. Inaczej zdewastujemy całą Ziemię. Gdy stopi się Arktyka zrobi się takie zamieszanie, że światło dzienne wreszcie ujrzą nowe technologie... a nam będzie cieplej.
      Demon

      Usuń