Toplista

Ranking Blogów

sobota, 27 kwietnia 2013

Kruszenie lodu w morzach Arktyki

Topnienie lodu sukcesywnie postępuje, a równocześnie spada koncentracja lodu w obszarach leżących na obrzeżu Oceanu Arktycznego. W poprzednim temacie była opisana sytuacja na Morzu Barentsa. Na mapie Uni Bremen widać, że lód w kruszy się i topi na całym obszarze Oceanu Arktycznego.
Zasięg lodu w Arktyce. AMSR2

Jak widać na mapie, u wybrzeży Rosji lód zaczął "odrywać" się od brzegu. Widać także ubytki w lodzie w północnej części Morza Barentsa, a szczególnie u północnych wybrzeży Ziemi Franciszka Józefa. W tym samym czasie zasklepieniu uległ system pęknięć, jaki ciągnął się wzdłuż wybrzeża Syberii. A teraz zdjęcia satelitarne:

 Topnienie lodu na Morzu Barentsa, wyraźnie widać znaczny ubytek u północnych wybrzeży Ziemi Franciszka Józefa. Zachodnią połowę owej dziury przesłaniają chmury Zdjęcia Terra-Modis (26 kwietnia 2013)


Region wyżej wymieniony nie jest wyjątkiem. Intensywne topnienie ma miejsce na Morzu Beringa. Jednak ze względu na spore zachmurzenie nie będziemy pokazywać zdjęcia. I jeszcze rzut oka na wybrzeże Grenlandii.



Pękanie pokrywy lodowej u wybrzeży Grenlandii (Terra-Modis, 26. kwietnia 2013)



Reasumując – lód topi się bez jakiegokolwiek oporu, obecnie w tempie średnio 50 tys km2/dobę. Efektem tego jest rozpad pokrywy lodowej w wyżej pokazanych miejscach. Strach pomyśleć o tym, co będzie za kilka tygodni. A o lipcu czy sierpniu, to lepiej nie spekulować.

8 komentarzy:

  1. Jaki strach?
    Dla nas to zbawienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zobaczysz. Poczekaj tylko, aż się stopi do zera. Zresztą cyrki już mieliśmy w marcu.

      Usuń
  2. Gorzej było w 12.2010r. Jak stopi się do zera to cyrki powinny się skończyć

    OdpowiedzUsuń
  3. To zależy na jaki okres czasu. Przez jaki okres w roku nie będzie lodu. Przeczytaj ten artykuł - http://arcticicesea.blogspot.com/2013/04/coraz-cieplejszy-klimat-arktyki.html

    Tak naprawdę trudno jest, zwłaszcza dla klimatu Polski określić co się stanie z pogodą. Jakie będą zjawisk etc. Ale to, że proces ten w skali czasu będzie krótki, to należy liczyć się, żę dobrych rzeczy nie będzie.

    Jedne problemy znikną, a pojawią się inne. Być może będą też korzyści - dłuższa jesień cieplejsze lato. A problemy? Tornada, więce burz. No i zapomniałbym - wzrost emisji metanu z dna O Arktycznego.

    Zima 2010, tak była surowa. Kolejne zimy też mogą być surowe, albo i nie. Być może nie będzie wczesnej wiosny. To się okaże ponownie za rok. Wtedy będzie można powiedzieć, jak będą wyglądąć następne lata.

    Brak lodu przez cały rok? Prawdopodobnie brak zimy, gorące lato, susze, burze z wichurami i parę innych atrakcji. Czas pokaże.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Brak lodu przez cały rok? Prawdopodobnie brak zimy, gorące lato, susze, burze z wichurami i parę innych atrakcji" - to i tak mniej groźne niż mróz. W tym sezonie zimowym zamarzło w Polsce ok 200 osób. Przez wiatr, tornada ginie rocznie kilka osób, przez suszę nikt, przez upały może trochę więcej. Nawet jak zjawiska się mocno zintensyfikują, to żeby pobić zimę pod względem śmiertelności w Polsce, nie będzie to możliwe. Zniszczeń będzie więcej ale ludzie zaczną kupować ubezpieczenia i się to zniweluje.
    Gospodarczo też zyskamy.
    Zima niszczy i hamuje wszystko. W czasie nawet największego upału można dużo zrobić, w czasie dużego mrozu nie można zrobić praktycznie nic.

    Więc, ja kibicuję GO i mam nadzieję, że zimowy koszmar skończy sie za kilka lat.
    Szkoda Arktyki jako krajobrazu ale za to pojawi się nowy.

    OdpowiedzUsuń
  5. - upały, zapomniałeś o stratach w plonach co przekłada się na ceny żywności, a dłuższym horyzoncie czasowym na jej dostępność

    - upały powyżej 30 stopni to nic dobrego dla organizmu, nie dla młodego, ale starzy mają z tym problem. Wyobraź sobie 32 stopnie przez tydzień, ilu trafi do szpitala po udarze, koszty zmniejszenia wydajności pracy pod gołym niebem, itp.

    - ubezpieczenia, na razie działa, ale jak problemy się będą nasilać, ubezpieczyciele przestaną ubezpieczać te elementy, który są wystawione na ryzyko zniszczenia, np. nikt nie będzie chciał ubezpieczać domów nad rzekami (powodzie)

    - tornada itp powoduje straty finansowe, co przekłada się na straty w PKB, zniszczony zakład pracy - straty - przestuj w pracy - zwolnienia. Jak się zdarzy raz, to dobrze, jak problem się powtórzy, będzie gorzej. Pomyśl o powodzi w 2010 albo tej z 1997 roku. Miliardy złotych strat.

    - no i zapomniałeś o stratach w innych krajach, co też pośrednio odbija się na Polsce. Weźmy np. powodzie w Indiach czy w Bangladeszu. Imigranci z tych krajów, uchodźcy klimatyczni, kto ich przyjmie. Na Tuwalu problem istnieje z powodu podn. się poziomu oceanu. W Indiach zmiany w monsunie. Straty-głód-niepokoje społ.-ucieczka z kraju. Gdzie może do UE, do Polski. A Afryka? Susze, głód przez zmieniający się klimat, brak wody-głód-niepokoje-rewolucja-wojna-ucieczka przez M. Środziemne do UE. Jakie kraje ich przyjmą? Może Włochy, Ilu ich będzie może 10 tys, może więcej. W zależności od skali problemu.

    Przeczytaj np. http://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/86/zanik-rzek-kryzys-wodny

    albo też ten artykuł http://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/94/susze-i-pustynnienie

    Nieciekawie prawda? Oczywiście nie wszystko przez Arktykę, a raczej jej brak, ale też.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko się zgadza, ...trzeba będzie się dostosować.

    W tamtym roku u mnie było 9 dni z rzędu z temp powyżej 30 st, w tym kilka z temp 35 stopni - było całkiem przyjemnie. Dla starszych ludzi to jednak problem. Rozwiązanie - klimatyzacja i sjesta jak na południu Europy. Mniejszy to problem niż -20. Przy +35 stopniach wydajnośc pracy na zewnątrz owszem spada ale można pracować, a przy -10, -20, czy więcej nie można robić nic. Czyli wydajnośc jest zerowa. Wszystko stoi i czeka na ocieplenie.
    Popatrz na Dubai, jak się rozwijają, mimo, że żyją na pustyni. Klimat mają okrutnie gorący ale pewnie większość Polaków chętnie by zamieniła naszą zimę na ich upał i poziom życia.

    Tornada - w Stanach jest rocznie ponad 1000 tornad. Dają radę mimo, że mają domy z tektury. U nas jest na razie od kilku do kilkunastu. Co kilka lat zdarzy się tylko silniejsze powodujące duże straty.


    Budowa domów nad rzekami to proszenie się o problemy. W ciągu życia zdarzy się nie jedna powódź nad każdą rzeką w Polsce. Rząd powinien zabronić sprzedawać działki na terenach zalewowych ale na razie głupi ludzie kupują bo taniej.

    Może nie będzie tak żle z tą suszą. Od kilku lat zwiększają się opady nad Saharą, zazielenia się już na północy. Może jak zniknie lód temperatury rozłożą się bardziej równomiernie

    Zagrożenie dla świata będzie głównie podnoszący się poziom oceanów. Jak stopi się Arktyka, to przyspieszy topnienie Grenlandii i Antarktydy. I to będzie problem, bo przed upałem można się obronić ale przed wodą już nie tak łatwo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może i tak, ale ja nienawidzę upałów i za żadne pieniądze niechciałbym być robolem w Dubaju czy KSA.


    * Dubaj - to zły przykład. Wszystko dzięki ropie. Dopóki jest energia, jest woda i klimatyzacja, dopóki jest. Jak będzie wyglądać Dubaj czy Mekka bez ropy i wody?

    * Tornada w USA - ten kraj jest bogaty i wiedzą jak sobie radzić. Poza tym w US alei tornad zagęszczenie miejscowości jest mniejsze niż u nas. Gdzie jedna wiocha o drugiej leży o 3 km.

    * Kosztem krajów leżących na sawannie sahelskiej. Poza tym to może być to okres przejściowy.


    Ale zobaczymy jak będzie za 5-10 lat ile ludzi będzie wtedy narzekać. Paprykasz-Pis. Duda i inni. Że jest źle, Zółty pasek na TVN. Szaleństwo.

    OdpowiedzUsuń