Toplista

Ranking Blogów

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Władcy upadłego królestwa

Ze słowami na ustach - "Komuś może się to nie spodobać, ale to jego problem. Najważniejsze jest to, że my tego chcemy i będzie to dobre dla naszego kraju",  Rosjanie rozpoczynają podbój nowych ziem, a raczej wód, które póki co są pokryte lodem. Tak oto rosyjski wicepremier Dmitrij Rogozin uroczyście otworzył dryfującą stację badawczą North Pole 2015.

Tak jak przed wiekami, tak dziś Rosja przyjmuje postawę średniowiecznego królestwa, którego możni władcy zajmują pierw Krym, potem pod postacią separatystów ukraiński Donbas, tak teraz chcą podbić Arktykę. Po to by zdobyć surowce i czerpać z tego korzyści. Tak postępowały dawne królestwa w średniowieczu, czy w XVIII wieku żeglarskie potęgi, jak Hiszpania, czy Francja. Na razie cała ta impreza ma charakter badawczy. Na terenie stacji badawczej przebywają wyłącznie naukowcy. Ale na początku kwietnia mogliśmy się dowiedzieć o ćwiczeniach rosyjskich wojsk na krach lodowych Oceanu Arktycznego. Rosja coraz bardziej chce zaznaczyć swoją obecność w Arktyce, która powinna mieć taki sam status jak Antarktyda. 

 Rosjanie założyli bazę na czapie polarnej Arktyki, w pobliżu bieguna północnego. To na razie wstęp do prawdziwego podboju Arktyki i tego co znajduje się pod dnem oceanu. Czy jednak powinni mieć powody do radości? Zdjęcie Kresy.pl

Dlaczego oni to robią? Arktyka to niegościnny region, pokrywy lodem. Powodem są surowce, a dokładnie paliwa kopalne w postaci ropy i gazu. I tu dochodzimy do sedna problemu. W sumie to każdy może zetknąć sobie tam flagę jaką chce. Arktyka nie ma uregulowanego statusu, więc w XXI wieku będzie się o nią toczyć rywalizacja, a być może i wojna. Szczególnie w sytuacji, gdy na świecie zacznie brakować surowców energetycznych i minerałów. Deklaracja, że chce się wydobywać spod dna Oceanu Arktycznego jakiekolwiek paliwa kopalne, jest bardzo groźnym podejściem. Atmosfera Ziemi od 5-10 mln lat nie widziała tak dużej koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze. Denialiści klimatyczni podkreślają, że skoro ilość CO2 rośnie, to szybko powinny rosnąć temperatury. I będą rosnąć, a ostatnie lata tego wieku były najcieplejsze od początków XX wieku. Kolejne ocieplenie klimatu jest w drodze, nawet jeśli zatrzymamy spalanie paliw kopalnych, to temperatura na Ziemi będzie rosnąć dalej.

W ziemskiej atmosferze jest ponad 400 ppm CO2, prawie dwukrotnie więcej niż w ciągu ostatniego miliona lat. Tyle ile było 5 do 10 mln lat temu. A już za kilkanaście lat możemy  mieć skład atmosfery taki, jaki był 40 mln lat temu. Scripps, Keeling Curve

Przez ostatnie lata świat doświadczył wielu katastrof pogodowych. I wręcz - katastrof klimatycznych, które zachwiały światowym rynkiem żywności. Sama Rosja także doświadczyła problemów z globalnym ociepleniem. Bezprecedensowa fala upałów latem 2010 roku doprowadziła do spadku plonów rosyjskich zbóż o 40%. Straty wyniosły 15 mld dolarów. Problem nie pozostał jednak w Rosji, która wstrzymała eksport zboża. Sytuacja ta, wraz z innymi katastrofami spowodowany przez globalne ocieplenie i nadmierne topnienie lodu w Arktyce przyczyniła się do wzrostu cen żywności na światowym rynku.  Wzrost cen żywności przyczynił się do wybuchu protestów w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, to tzw. Arabskiej Wiosny.

http://2.bp.blogspot.com/-LgW_rQpypo8/Uh3wmeGY83I/AAAAAAAAB1c/r9-4WkMnt1c/s1600/Amur.jpg
Rzeka Amur w sierpniu 2013 roku. Zdjęcie Terra, NASA

A Rosja? W 2013 roku, też latem Daleki Wschód doświadczył ekstremalnej powodzi. Największej od przynajmniej 120 lat. To nie zrobiło większego wrażenia na Rosjanach. Przynajmniej na razie człowiek zdaje się nie przejmować problemem klimatu. Pytanie tylko - jak długo? 2010 rok obfitował w serie katastrof, będących efektem końcowym spalania paliw kopalnych na świecie. Bardzo możliwe i zgadza się z tym wielu ekspertów, że wojna w Syrii, to nie wynik niechęci do prezydenta Baszszara al-Asada. Syrię mogliśmy dawniej poznać m.in w programie "Globe Trekker" na kanale Travel. Syria była w miarę zamożnym i atrakcyjnym turystycznie krajem. Jakoś nikt nie miał pretensji, że Asad niepodzielnie rządzi krajem od 2000 roku. Dziś Syria to zniszczony przez wojnę kraj, której przyczyną były niepokoje społeczne wywołane przez wzrost cen żywności i załamanie rolnictwa przez wieloletnią suszę. Czyli ogólnie przez globalne ocieplenie.

http://4.bp.blogspot.com/-qXetcWdnY7w/VDPjRBBL4II/AAAAAAAAFiA/NiJKgconnbA/s1600/Chaos-human.jpgNas, czy Rosjan może nie obchodzić to, że gdzieś daleko dochodzi do destabilizacji sytuacji, że w jakimś kraju Trzeciego Świata są problemy przez ocieplający się klimat - nie jest to naszą sprawą. Problem robi się dopiero gdy dziesiątki tysięcy uchodźców uciekają przez Morze Śródziemne do Europy. Głód, zamieszki i konflikty, przy okazji radykalizacja poglądów i wykorzystywanie sytuacji przez islamskich fanatyków, powoduje, że ludzie migrują. Uciekają przed niebezpieczeństwem, kierując się do bezpiecznej Europy. Tylko, że w Europie też mieszkają ludzie i pewnie też mają problemy, wcale im nie potrzeba do szczęścia tysięcy zdesperowanych uchodźców. Problem będzie się nasilać. Kraje z których będą w przyszłości uciekać uchodźcy, takich jak Egipt, północna Nigeria, czy Somalia zamieszkuje co najmniej 250 mln ludzi - jedna trzecia ludności Europy. A są to jedynie szacunki ogólnikowe, gdyż nie wiadomo z ilu tak naprawdę krajów będą uciekać uchodźcy i ilu mieszkańców będą te kraje liczyć, za 10 czy 50 lat. Afrykę zamieszkuje ponad miliard ludzi, za 50 lat mogą to być nawet dwa miliardy ludzi. Do tego należy dodać Bliski Wschód (bez Egiptu) z obecnie liczącą blisko 400 mln populacją.

 Tysiące, dziesiątki tysięcy uchodźców z Afryki przybywa na południe Europy przez wody Morza Śródziemnego. Zdjęcie AP Photo/Francesco Malavolta

Razem mamy więc 600-700 mln potencjalnych w przyszłości uchodźców. Czy za 50 lat będzie gotowi na ich przyjęcie? A może czy Rosja będzie gotowa przyjąć 20-30 mln ludzi za 50 lat z pozbawionego ropy naftowej Bliskiego Wschodu? Czy też mieszkańców Chin, które już dziś mają problemy ze zmianą klimatu. Tego pewnie nie wiemy, a może i wiemy. I możliwe, że zrobimy wtedy wszystko, by ich nie przyjąć. Za 50 lat warunki klimatyczne w Europie i w Rosji się zmienią. Zmienią się warunki na całej planecie, mało prawdopodobne, by Europa chciała w przyszłości przyjmować tych ludzi. 

Tak więc dziś Rosjanom wydaje się, że są jak dawni możnowładcy, którzy mogą czerpać korzyści z podbitej ziemi czy to na Krymie, czy też na ziemi niczyjej, na północy. Ziemi, która w przyszłości może stać się przekleństwem Rosji. Państwa które będzie niczym upadłe królestwo, zniszczone przez skutki zmian klimatu i braku surowców. To może wydawać się mało prawdopodobne, w końcu przecież mówią, że globalne ocieplenie to nic strasznego, że topnienie lodu to same korzyści. Widać, że tych korzyści jest i będzie coraz mniej.

Zobacz także:

20 komentarzy:

  1. Nie długo Rosjanie zaczną destabilizować hydraty, zaczną nie długo wiercić i nic na to nie poradzimy bo jest tam sporo ropy gazu i kruszcu, jeszcze bardziej oddalą nam glacjał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze. Glacjał do niczego nie jest nam potrzebny. Ma się ocieplać po 0,5 stopnia na rok. I po kilku latach Floryda! Piękne foczki, deska z żalem, zimny drink... Węgla! Więcej węgla w kotły elektrowni! I w domowe paleniska! Ach z radości serce ściska.

      Usuń
  2. @Hubert
    Na stronie ''ziemia na rozdrożu.pl '',można wyczytać że kończy nam się dekadalny a raczej wieszczony glacjał przez denialistów cykl ochłodzeniowy dziesięcioletni, i zaczyna się galopada czy to prawda że już teraz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cykle PDO trwają średnie 10-12 lat, czasem pewnie dłużej.
      Z tego wykresu: http://d35brb9zkkbdsd.cloudfront.net/wp-content/uploads/2015/04/Pacific-Decadal-Oscillation-3-15.jpg
      wynika, że ten ciepły cykl się zaczyna. A dodajmy, że przez te 15 lat padały rekordy 2010, 2014.

      Usuń
  3. Fajnie by było gdyby 80% ludności polski, miało czarną skórę jak na tym zdjęciu powyżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla tego że uwielbiam kulturę czarnej Afryki, sporo wnieśli by także wartości dodanej do naszej gospodarki przecież już nam brakuje siły roboczej na zachodzie nie mają tego problemu, a i nie bez znaczenia jest że ci ludzie nie są takimi leniami jak Polacy, nauczeni są pracy.

      Usuń
    2. No nie wiem. To nie ci sami, którzy stworzyli rapa w USA czy jazza. Nie licz na to, że będziemy mieli nową Amerykę w Polsce. To samo co w XIX wieku się nie powtórzy. Przynajmniej z jednego powodu. Tamci czarni byli sprowadzeni do USA siłą i przed 200 lat tworzyli kulturę. Ale to już dyskusja dla historyków i kulturoznawców. Jak na razie, to mamy podwyższone ryzyko zamachów. Nie u nas, ale we Francji czy UK.

      A co do siły roboczej, to raczej jest na odwrót, tzn. że ludzi do pracy jest, a miejsc pracy nie ma.

      Usuń
    3. Ale może być też tak że ci czarni będą zakładać przedsiębiorstwa tak jak już to robią in UK.
      Co do ataków terrorystycznych w Szwecji jak dotąd nie było żadnych zamachów z resztą w Niemczech też.

      Usuń
    4. Kultura jest według mnie najważniejszym czynnikiem tworzenia gospodarki. Bez kultury nie ma postępu. Co innego, jeśli dla kogoś kulturą jest wyłącznie religia. Ale nawet, jeżeli ktoś religię stawia na pierwszym miejscu, to gdy ma refleksyjne podejście do życia, też ma prawo uważać, że czynnie w niej uczestniczy. Nie można się jednak ograniczać. Nasza zamiera, bo brakuje wolności do jej przetwarzania, obowiązuje niepisana zasada niewychylania się poza framugę drzwi. Bez wprowadzania zmian w kulturze, gospodarka przestanie istnieć i sami staniemy się uchodźcami, niemniej zacietrzewionymi, ograniczonymi, jak ci z Bliskiego Wschodu. Bez refleksji nad kulturą zabraknie postępu, a tym samym idea państwowości roztopi się niczym lód na Swalbardzie. W mediach centralnych, tj. TVP rozpaczają na temat spadku czytelnictwa, ale problem wegług mnie wydaje się głębszy. Brakuje dyskotek, małych kin, teatrów, klubów dyskusyjnych, spontanicznych, prowincjonalnych domów kultury, gdzie można byłoby pograć, wygłosić poezję pożartować, powygłupiać się tak całkiem po swojemu, nieskrępowanie. Ludzie nie chcą sie spotykac, mają jakieś bariery, wewnętrzne przeszkody. Nie przepadają za sobą. Nic ich do siebie nie przyciąga. To tworzy nastrój jak z utworów Led Zeppelin. Popada się w riedel-effekt. Rzeczywiście, w kontekście wyżej opisanej przymuły kultura murzyńska jawi się jako wesoła, radosna, roztańczona i rozśpiewana.

      Usuń
    5. No i Julia doczekała się zamachów w Niemczech.
      Reemigrant

      Usuń
  4. Glacjał i tak będzie nie mamy na to wpływu nawet jeśli daltonisttom wydaje się inaczej niema ani jednego dowodu na zmiany przez człowieka Hubert ciepły okres się zaczyna? To czemu temperatura nie rośnie od roku 1998? Pokazałem dane rok 1998 jest pierwsszy drugi 2010 trzeci 2014 arktyka się nie roztopi bo słońce jest słabe a co2 nie jest głównym czynnikiem jakby tak było by nie było ochłodzenie klimatu po wojnie roztopi się pod jednym warunkiem jak będzie wojna jądrowa w arktyce o złoża gazu , ropy inaczej niema szansy obecnie jest bardzo zimno na tle 10 tys lat i bardzo daleko do ciepła jakie było kiedyś a my tego niestety nie poczujemy a sowieci będą mieli się dobrze na biegunie niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto ci powiedział, że nie rośnie? Rośnie rośnie, http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/3035/pauza-w-ociepleniu-klimatu

      Usuń
  5. Hubercie ta pauza o której była mowa wdaje się dobiegać końca, no cóż denialistom wylatują ostanie karty które mają w swojej talii, te tak zwane jupki.

    Jurek2.

    OdpowiedzUsuń
  6. To się okaże czy dobiega końca jak naradzie dzieje sie cos innego niż datonisci twierdza

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż trzeba się pogodzić z tym że kończy się tak zwana pauza w globalnym ociepleniu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak naradzie nie widać końca pokazalem dane a dane wskazują ze rok 1998 jest najcieplejszym potem rok 2010. I dopiero potem rok 2014 choć faktem jest ze najcieplejsze lata wystąpiły po roku 2000 ale faktem jest ze nie ma cieplejszego roku

    OdpowiedzUsuń
  9. No dobra niech ci będzie że rok 1998 był najcieplejszy, był to rok el nino, w tym roku też się szykuje el nino, więc będziesz miał jakieś porównanie czy klimat ocieplił się od tamtego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Rok 2017 będzie najzimniejszy w historii. W CAŁEJ HISTORII ZIEMI!!!!

      Usuń