Toplista

Ranking Blogów

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

PIOMAS (lipiec 2019) - ogromne roztopy przebijają piekło z 2012 roku

Wysokie temperatury w Arktyce wraz z odpowiednimi warunkami pogodowymi doprowadziły czapę polarną Oceanu Arktycznego do stanu z 2012 roku. Przynajmniej jeśli chodzi o stan na lipiec. Skoro więc w minionym miesiącu czapa polarna była rekordowo małych rozmiarów, to nie ulega wątpliwości, że jest to prognostyk rekordowego minimum we wrześniu.

Objętość lodu w Arktyce w 2019 roku względem wartości z ostatnich lat i średniej 1979-2018. PIOMAS

Czyli, jeśli sytuacja się nie zmieni, to w tym roku albo objętość lodu będzie taka sama jak w pamiętnym 2012 roku, albo padnie rekord. W najlepszym razie będzie 100-200 km3 więcej niż w owym roku. Niezależnie od scenariusza ten rok jest kolejnym kamieniem milowym. Tegoroczne topnienie odbywa się przy wysokich temperaturach, ale w miarę z łaskawym systemem barycznym. W tyn roku nie było bowiem ekstremalnych systemów barycznych, poza samym wyżem dającym wysokie nasłonecznienie w ostatnich miesiącach. Nie było też silnego uderzenia w pak lodowy Morza Beauforta, dokładnie w jego wschodnią część przy wyspach Archipelagu Arktycznego. Tak więc stało się to, co się stało, ze wszystkimi tego konsekwencjami na przyszłość. Mapa obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje anomalie grubości lodu dla maja w stosunku do średniej 2011-2018.

Jak wygląda to dokładnie w liczbach? 31 lipca jak możemy zobaczyć na powyższej tabeli, objętość lodu wyniosła 6463 km3.  Od ponad miesiąca tegoroczna objętość lodu jest rekordowo mała, przebiła rok 2012 25 czerwca. Dla przypomnienia - czapa polarna stopiła się wtedy do 3673 km3 - minimum objętości wypadło 18 września. Różowe kolumny przedstawiają różnicę ten rok - poprzednie lata dla 31 lipca.

Grubość lodu morskiego 31 lipca 2019 roku według danych z modelu PIOMAS

Tak samo jak HYCOM, tak i PIOMAS pokazuje obraz tragedii. Oba modele są tutaj zgodne - na koniec lipca lód grubszy niż 2,5 metra jest ledwie widoczny. Trzeba się dobrze przyjrzeć. Jak pokazuje animacja obok, lód ten jeszcze na początku lipca był na niewielkim obszarze, ale szybko się roztopił. Nic dziwnego, bo w ostatnich latach notowano dramatyczny spadek grubego, wieloletniego lodu. Ostatnie grudniowe raporty NOAA pokazywały, że grubego, mającego więcej niż 4 lata lodu prawie w ogóle nie ma. Kolejny raport pokaże, jak wygląda sytuacja, a nie będzie wyglądać dobrze. 

 Ilość lodu (tys. km3) na Morzu Beauforta w 2019 roku na tle lat 2000-2018. PIOMAS/ASI Forum


Poza samy przebiegiem warunków pogodowych w kolejnych tygodniach, przesłanką przemawiającą za tym, że rekord nie padnie jest ilość lodu morskiego na Morzu Beauforta. Na tym akwenie lód przez większość czerwca i w lipcu topił się dość powoli. Pomijając fakt, że w części tego morza znajduje się (a właściwie znajdował się) gruby, wieloletni lód, to szybkie tempo topnienia tam świadczy o dobrych warunkach roztopowych późną wiosną i latem. A takimi warunkami są nie tylko same temperatury, a długotrwały eksport lodu przez cieśninę Fram i ekstremalne wzorce baryczne. Nie chodzi tu tylko o sam dipol arktyczny, ale jego ułożenie i siłę wiatru determinującą odpowiedni dryf lodu. W tym roku było inaczej niż w 2007 i 2012. Aczkolwiek widać na wykresie i mapie HYCOK obok, że tego lodu jest i tak bardzo, bardzo mało.

 Grubość arktycznego lodu morskiego w 2019 roku w stosunku do okresu 2005-2018 i średnich wartości z lat 80. i 90. XX wieku. PIOMAS

Ten szybki spadek ilości lodu w lipcu jest nie tylko co związany z kurczeniem się powierzchni, ale też spadkiem jego grubości.  Średnia grubość pokrywy lodowej na koniec lipca weszła na rekord - 1,107 wobec 1,112 metra w 2012 roku. Blisko tych wartości znajdował się też rok 2010 - 1,12 metra.


  Spadek ilości lodu w Arktyce dla czerwca w latach 1979-2019. Dane PIOMAS

W XXI wieku doszło do przyspieszenia tempa zaniku lodu morskiego w Arktyce. Największe różnice są oczywiście widoczne w stosunku do czasów, kiedy zaczęto prowadzić pomiary. Od 1979 roku lipcowa ilość lodu skurczyła się o 62%, w stosunku do całego okresu 1979-2018 to spadek o 47%. Jeszcze na samym początku tego wieku w lipcu czapa polarna była dwukrotnie większa niż w tym roku (niecałe 8900 km3). Zakładając, że dotychczasowy trend nie ulegnie zmianie, to w lipcu 2045 roku Ocean Arktyczny będzie pozbawiony lodu. Jeszcze przed 2050 rokiem, stan wolnego od lodu Oceanu Arktycznego będzie się utrzymywać przez co najmniej 4 miesiące. Z kolei we wrześniu Arktyka wolna od lodu będzie, że jeszcze przed 2030 rokiem.

Zobacz także:
  • PIOMAS (czerwiec 2019) - piekło z 2012 roku wraca, sobota, 6 lipca 2019 Stało się to, czego należało się spodziewać, patrząc jak topnieje czapa polarna pod wpływem wzorców pogodowych podobnych do tych z 2007 i 2012 roku, nakręcanych przez ocieplający się klimat. W końcu to musiało się stać, objętość lodu morskiego, będąca najważniejszą miarą stanu czapy polarnej jest rekordowo mała.

9 komentarzy:

  1. Objętość powinna być 6463 km3 zamiast 6483 km3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz oczywiście rację Michale. Widocznie wzrok, pana Huberta, jeszcze nie jest, w pełni sprawny. Może powinien więcej odpoczywać, po operacji zeza.

      Choć z drugiej strony taki błąd,wcale nie jest, taki duży. Czasem bowiem, o więcej niż 20 km3,wyniki ulegają weryfikacji, gdy z przebiegu dalszego topnienia, wychodzi, że nie mogła być taka, a taka objętość, i musiał być gdzieś błąd, w pomiarach.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Poprawiłem. Dzięki. Kurde, minęły dwa tygodnie. Mówili mi, że do września będzie mi się poprawiać. Długo. Choć ze prawie w ogóle nie mam.

      Usuń
  2. No ciekawe co będzie się na naszym podwórku działo gdy dojdzie do "calkowitego" zaniku lodu w miesiącu wrześniu, a co przy np. 4 miesiącach braku lodu jak twierdzi Pan Hubert jeszcze przed 20150 r. Z jednej strony człowiek jest bardzo ciekawy jak system klimatyczny będzie reagował, a z drugiej wolałbym tego nie musieć doświadczać. Ale jeśli nic się nie wydarzy to chyba nie mamy wyboru... jak z grypą żolądkową...

    OdpowiedzUsuń
  3. Można chyba mówić ,New Eocenie,o klęsce efektu Deomona,skoro lipiec był 3 wśród najcieplejszych,według Zack Labe(2012 był na 5 miejscu,na 4-2011,na 2- 1998,na 1-2007)???

    Czy też dostrzegleś,efekt Demona,bo nie był najcieplejszy,a jedynie 3 wśród najciepejszych,za 70 równoleżnikiem,na wysokości 750m,gdzie ciśnienie,wynosi 925hPa???
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy czym lekko się pomyliłem-na 5 miejscu był 2015,a 2012 na 6.
      Jeszcze raz pozdrawiam.

      Usuń
    2. Ewidentnie mamy pierwszy rok z załamanym Efektem Demona. Cóż kiedyś musiało to nastąpić. Miejmy nadzieję, że to tylko wypadek przy pracy i następne lata będą z efektem. Ale widać ile Arktyka dostaje w miesiącach letnich od Słońca. Brak warstwy chmur i jesteśmy na rekordzie. Jest dramat.

      Usuń
    3. Nic Ci nie da za niedługo ten efekt Demona New Eocenie. Przyjdą latem chmury niżowe i będzie lał deszcz rozpuszczając ostatnie kosteczki lodu arktycznego równie skutecznie jak słońce.

      Usuń
    4. Efekt pomoże ale na bardzo krótko. 3 ppm CO2 w ciągu ostatniego roku to jakby wywaliło trapy syberyjskie. Jesteśmy bezsilni... :-/

      Usuń