Warunki pogodowe w Arktyce uległy zmianie, nad Ocean Arktyczny nie docierają już masy ciepłego powietrza znad Pacyfiku. Dzięki czemu doszło do spowolnienia tempa topnienia lodu. Spowolnienie nie było pewne, ale stało się faktem, z drugiej strony na niewiele się zdało i prawdopodobnie może nic nie dać Szczególnie gdy spojrzymy na perspektywę długoterminową. Mapa obok pokazuje aktualny zasięg lodu morskiego w zestawieniu ze średnią lat 80. XX wieku.
Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2019 roku względem lat 2006-2018 i średnich dekadowych. JAXA
Mimo iż tempo spadku zasięgu lodu zwolniło, to obszar zajmowany przez lód wciąż pozostaje w rekordowych wartościach. Według danych JAXA zasięg lodu morskiego wynosi obecnie 13 mln km2 - rekordowe wartości utrzymują się od 30 marca.
Powierzchnia lodu morskiego w 2019 roku względem wybranych lat. Dane NSIDC, wykres Nico Sun
Podobnie jest w przypadku powierzchni. W obu przypadkach spowolnienie musiałoby się utrzymać do 15-17 kwietnia, by czapa polarna przestałaby rekordowo małą, jeśli chodzi oczywiście o zasięg/powierzchnię. Ale spowolnienie nie jest pewne. Ciepło nad Ocean Arktyczny nie będzie już płynąć tak jak pod koniec marca, ale nie znaczy to, że będzie tam zimno i temperatury nie będą rosnąć. Nawet jeśli, to i tak dotychczasowe zmiany narobiły już niemałych szkód. Mapa obok przedstawia anomalie powierzchni lodu względem średniej 2007-2016.
Zmiany objętości lodu morskiego w 2019 roku względem lat poprzednich. DMI
Oficjalnych danych PIOMAS nie ma, ale można sobie pozwolić na spekulacje na podstawie danych przedstawianych codzienne. Wykres DMI pokazuje, że maksimum objętości lodu mogło naprawdę paść w marcu. Jeśli nie, to różnica i tak będzie marginalna. Wykres kończy się 11 kwietnia, średnio rzecz biorąc maksimum wypada 16-22 kwietnia. Tak więc sytuacja może się zmienić, ale i tak już teraz możemy mówić o precedensie. To pierwsza przesłanka, by mówić w długoterminowej perspektywie o możliwym agresywnym topnieniu. To co przemawia przeciw, to wzrost ilości wilgoci z powodu ponownie małej przestrzeni, jaką zajmuje lód w Arktyce. Być może ujemne sprzężenie zwrotne chmur zadziała latem.
Zmiany zasięgu pokrywy śnieżnej w tym roku ze zestawieniu z 2012 (rekordowe topnienie) dla regionów. Dane NSIDC, wykres Nico Sun
To co budzi obawy, to temperatury i związane z nimi topnienie pokrywy śnieżnej. Powierzchnia pokrywy śnieżnej w tym roku wygląda ciut lepiej niż w 2012 roku, ale ciut. O ile na razie w Ameryce Północnej jest śniegu więcej, bo mają tam miejsce potężne burze śnieżne, to w Europie jest go zdecydowanie mniej, a w Azji, a więc na Syberii śnieg zajmuje zbliżony obszar do tego z 2012 roku. Mapa obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje odchylenia powierzchni pokrywy śnieżnej. Bomby cyklonowe w USA odcisnęły krótkoterminowe piętno, na mapie widzimy niebieski obszar. Ten śnieg za kilka dni zniknie. To co ważniejsze, to mała jego powierzchnia w zachodniej Kanadzie. Tam już ciepło uwija sobie gniazdo.
Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej w dniach 21 marca - 9 kwietnia dla 2012 i 2019 roku. NOAA/ESRL
I kolejna mapa będąca uzupełnieniem danych o śniegu i zasięgu lodu. Jak widzimy, ten rok wyrobił sobie dobrą, nawet lepszą niż w 2012 roku pozycję startową dla letniego topnienia. Pierwsze dwa tygodnie wiosny, dnia polarnego były cieplejsze niż wtedy. Owszem, jak wyżej wspomniano, zbyt wysokie temperatury i szybkie topnienie na początku może wywołać efekt odwrotny do zamierzonego - ujemne sprzężenie zwrotne chmur w okresie letnim. Ale czy na pewno? Tego nie wiemy, wiemy za to, że w ciągu najbliższych dziesięciu dni dzienne temperatury będą rosnąć i będą wysokie (mapa obok). M.in. w USA, gdzie śnieg szybko będzie znikał.
Morze Beringa po lewej i Czukockie po prawej 11 kwietnia 2019 roku. NASA Worldview
Mamy więc dwie przeciwne prognozy. Z jednej strony duża ilość chmur może spowolnić topnienie za kilka tygodni z powodu tego co się działo ostatnio. Z drugiej strony, to co się działo i to jak wygląda teraz lód może wywołać ekstremalne topnienie latem. Powtórka 2012 nie jest wykluczona, zwłaszcza, że sporo już czasu minęło.
Zobacz także:
- Spowolnienie jest niepewne - katastrofalna sytuacja w Arktyce, niedziela, 7 kwietnia 2019 Fale napływającego ostatnio ciepła nad obszar Oceanu Arktycznego nakręciły topnienie na bezprecedensową skalę. Pomiary pokazują, że przekroczona została kolejna granica, kolejny kamień milowy na drodze do świata bez czapy polarnej na biegunie północnym.
- Złe przeczucia - apokalipsa 2012 może wrócić, środa, 27 marca 2019








































