Toplista

Ranking Blogów

wtorek, 19 listopada 2013

Arctic News - kolejny spadek, na miejsce czwarte

Minęły dwa miesiące od kiedy pokrywa lodowa w Arktyce weszła w sezon zlodzenia związany z nocą polarną. W połowie września czapa lodowa była zdecydowanie większa niż w 2012 roku, różnica wynosiła wtedy około 1,5 mln km2. Obecnie różnica znacznie się zmniejszyła i na dzień dzisiejszy to już tylko niecałe 0,4 mln km2. Wielkość kriosfery zmniejsza się w stosunku do poprzedniego roku i obecnie czapa lodowa jest już czwartą najmniejszą w historii pomiarów. Stan lodu cały czas jest zły mimo wciąż względnie "imponujących" rozmiarów, które coraz w mniejszym stopniu przestają być "imponujące" .

Stan arktycznego lodu, koncentracja i zasięg, AMSR2, Uni Bremen.

Spoglądając na mapę koncentracji lodu widzimy obszary zaznaczone na jasnofioletowe odcienie. To lód, który jest popękany nie tylko pod wpływem wiatru, ale transmisji ciepłej wody pochodzącej z niższych szerokości geograficznych, głównie od Golfsztromu. Wody pchane przez wiatr i prąd  morski wpływają pod spód lodu i topią go. Oczywiście proces nie przebiega w takim stopniu, jak latem, lecz efekt ten utrudnia proces wzrostu grubości lodu. Czerwony i żółty kolor to już kra lodowa. Pojawiły się także szczeliny, np. wzdłuż Wysp Nowosyberyjskich. W ostaniach dniach powstał  układ baryczny, który podniósł temperatury w Arktyce, głównie nad Morzem Barentsa, ale także nad samym biegunem, ponadto silne wiatry spychały lód i jednocześnie powodowały powstawanie licznych pęknięć. Lód w tych obszarach, zresztą w całej Arktyce jest cienki i podatny na pęknięcia, a nawet kruszenie. Ktoś powie, że to normalne, że kiedyś też się zdarzały. Lecz obecnie zimowe topnienie, kruszenie i wszelka inna negatywna ingerencja w arktyczną czapę lodową, nasilają się. To kolejny dowód na to, że klimat się ociepla.



Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego w 2013 roku i w ostatnich latach, poniżej wyszczególnienie na okres 22.10-10.12, IARC-JAXA.

Obecnie pokrywa lodowa jest czwartą najmniejszą w historii pomiarów i ma nieco ponad 9,6 mln km2. Sytuacja może się zmienić.


Sytuacja baryczna w Arktyce 14.11 i 18.11 2013 roku, Wetterzentrale.

W ciągu ostatnich dni warunki umiarkowanie sprzyjają powiększaniu się czapy lodowej, a nawet uległy nieznacznemu pogorszeniu, gdyż do Arktyki ponownie wpłynęły ciepłe masy powietrza. Lód będzie dalej przyrastać, ale zwiększanie jego miąższości będzie utrudnione.


Anomalia termiczne wód na północ od 60oN, 17.11.2013, DMI.

Wody Zatoki Hudsona wychładzają się bardzo szybko, gdyż do Kanady w ciągu ostatniego tygodnia napłynęły mroźne masy powietrza z temperaturami sięgającymi -30oC, a nawet jeszcze niższymi. Toteż zachodnie brzegi tego akwenu zaczęły zamarzać. Ciepłe są wody Morza Barentsa, co negatywnie wpływa na stan lodu od Svalbardu aż po Wyspy Nowosyberyjskie. 



 Grubość arktycznego lodu morskiego, 18.11.2013, Naval Research Laboratory.

Na mapie grubości widzimy, że jednoroczny lód przyrasta, ale stary lód wieloletni już nie. Obszar grubego na 4-5 metrów lodu nieznacznie się zwiększył, a bardziej ma to związek z dryfem lodu niż z nagłą zmianą sytuacji. Być może obszary lodu o grubości 3-3,5 metra zwiększą się, ale wzrost ten będzie symboliczny i nie przyczyni się do poprawy sytuacji na następny sezon topnienia. Stan arktycznej czapy cały czas jest zły, mimo tegorocznego przyrostu.

Zmiany temperatur wokół bieguna północnego w 2013 roku, DMI/COI.

W ciągu ostatniego tygodnia nastąpiła przebudowa cyrkulacji mas powietrza w wyniku czego w Kanadzie temperatury znacznie się obniżyły i spadły duże ilości śniegu. Temperatury na północy kraju, a także na Alasce są zbliżone do tych, jakie panują na północy Syberii. Nad centralną częścią Oceanu Arktycznego temperatura powietrza jest dwukrotnie wyższa niż nad Syberią czy północną Kanadą. Przyczyną są zmiany klimatu, jakie postępują w ostatnich latach.  


Zobacz także:

17 komentarzy:

  1. "Być może obszary lodu o grubości 3-3,5 metra zwiększą się, ale wzrost ten będzie symboliczny i nie przyczyni się do poprawy sytuacji na następny sezon topnienia"

    Bo oczywiście, gdyby lod byl coraz to cienszy, to sytuacja by sie poprawila, ale dla autora tego bloga, bo moglby przez kolejny rok raczyc nas swoimi katastrofalnymi wizjami.

    pozdrawiam
    Jurek

    OdpowiedzUsuń
  2. -Melchi-

    Kiedy tu niedawno pojawiłem się to myślałem że będzie to strona, która naukowo i rzetelnie będzie odnosiła się do problemu klimatu. Niestety z przykrością muszę zgodzić się z przedmówcą, że Pan Hubert sprawia wrażenie, jakby na siłę chciał udowodnić jedną jedyną słuszną wizję przyszłości opierając się właściwie na jednym portalu "na rozdrożach".
    Już pisałem do Pana, panie Hubercie, że trzeba znaleźć również inne możliwości co nie znaczy, że nagle ma Pan pisać o samych pozytywach tak dla odmiany. Jakby u Pana istniały tylko skrajności albo totalny kataklizm albo raj na ziemi. A przecież jest tak wiele możliwości na przyszłość. Uczepił się Pan tego lodu jak rzep psiego ogona i nijak tłumaczyć że jest wiele innych wariantów, a nie ciągle ten jeden.
    Spróbuję jeszcze raz Panu zwrócić uwagę na słońce, którego wpływ na nasz klimat szacuje się na ponad 60%, sam lód to drobiazg i jego zachowanie jest jakimś wyznacznikiem przemian, ale nie można z niego wróżyć o przyszłości. Co do CO2 to jeszcze raz zapytam - czemu za te miliardy nie zasadzić tryliardy drzewek, które z 1000% większym skutkiem połknie CO2 niż je zakopywać do ziemi w sposób niezgodny z naturą (tak na marginesie - ekologia wbrew naturze, ciekawe...)
    I jeszcze jedna uwaga - mamy dopiero listopad a zima morze rozciągnąć się na przykład do maja przyszłego roku co stanowczo wydłuży fazę zamrażania, przecież klimat jest różny a nie taki sam. Badajmy a nie prorokujmy. Prawdziwy naukowiec słucha różnych opinii i badań, a nie tylko jedną słuszną a inne to śmieci.

    Mam nadzieję, że przyjmie Pan moje dość cierpkie słowa, jako wyraz zatroskania się nad sposobem badania i wyciągania wniosków jakie Pan stosuje i nie wpadnie od razu w drugą skrajność, tylko cierpliwie słuchał i nie we wszystko wierzył co tylko mówią o kataklizmie globalnym czy o nieistotnych działaniach CO2.

    Z poważaniem
    -Melchi-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ad1 - bo to co dzieje się w Arktyce nie wróży nic dobrego, Jeszcze raz polecam stronę Ziemię na rozdrożu, książkę Marcina Popkiewicza Świat na rozdrożu i stronę Nauka o klimacie.
      A mój blog nie jest wyjątkiem. Proszę bardzo, http://arctic-news.blogspot.com/ ten blog ma jeszcze większą dawkę grozy.
      Ad2 W obecnej sytuacji słońce ma znikomy wpływ, Świat na rozdrożu strona 367 i http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-globalne-ocieplenie-jest-powodowane-wzrostem-aktywnosci-slonecznej-3
      Ad3 sezon topnienia kończy się w marcu, zazwyczaj w połowie miesiąca.

      Zalesianie, jak na razie zwycięża lobby przemysłu, więc szary zjadacz chleba na na to niewielki wpływ. Przykładem jest Brazylia i Indonezja.

      Usuń
  3. "Spróbuję jeszcze raz Panu zwrócić uwagę na słońce, którego wpływ na nasz klimat szacuje się na ponad 60%,"

    Nie jest istotne w jakim stopniu Słońce wpływa na klimat, bo generalnie ma wpływ decydujący - w sensie, że gdyby zgasło, to moglibyśmy przestać mówic o jakimkolwiek klimacie.

    Istotne jest, jaki jest udział zmian aktywności słonecznej w aktualnym wzroście temperatur. A wygląda na to, że bardzo niewielki. Wystarczy chociaż porównać mierzone temperatury z ilością plam słonecznych, czy mierzoną irradiancją (TSI), te się całkiem rozjeżdżają.

    Zresztą, szczyt aktywności słonecznej przypadł na koniec lat 50-tych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przytaczam tu komentarz Marcina Popkiewicza, żeby była ścisłość co do tego, że zanik lodu w Arktyce nie wróży nic dobrego:

    Marcin Popkiewicz16 listopada 2013 23:36 (Realne zagrożenie zmianą klimatu przez metan w Arktyce)
    Jest spory stopień niepewności - zarówno względem wzrostu temperatury (http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2523/%E2%80%9Eklimatolodzy-nie-sa-w-stanie-dokladnie-przewidziec-zmiany-klimatu-wiec-nie-zamierzam-ich-sluchac%E2%80%9D) jak i tego, co się zdarzy w Arktyce i z hydratami. (…)Dla porównania emisje antropogeniczne tego gazu w 2010 roku wyniosły 0,275 GtC. Te 50 GtC metanu byłoby odpowiednikiem 40 lat naszych emisji CO2. Jakie byłyby konsekwencje takiego zdarzenia – wyzwolenia metanu z kilku procent hydratów metanu leżących pod dnem Oceanu Arktycznego w krótkim okresie czasowym – powiedzmy dekady?
    Badania (http://www.nature.com/nature/journal/v499/n7459/full/499401a.html) pokazują, że koszt następstw destabilizacji podmorskich złóż i emisji do atmosfery 50 GtC metanu w latach 2015-2025 mieściłby się w granicach 10 000 – 200 000 miliardów dolarów (z najbardziej prawdopodobną wartością 60 000 mld dolarów). To kwota porównywalna z rocznym PKB wszystkich krajów świata (70 000 mld dolarów).
    To oczywiście scenariusz bardzo radykalny, większość zajmujących się hydratami metanu i Arktyką naukowców uznaje tak wczesne wyzwolenie tak wielkiej ilości metanu za mało prawdopodobne. Jednak to samo specjaliści od modelowania klimatu twierdzili jeszcze dekadę temu o pesymistycznych prognozach rozpadu czapy lodowej Arktyki – która nastąpiła. Nie chodzi tu zresztą o daty, ale o niemożliwość uniknięcia tego procesu przy obecnych trendach emisji. Autorzy pracy stwierdzają: „będzie bardzo trudne – być może niemożliwe – uniknięcie wielkich wyzwoleń metanu z Morza Wschodniosyberyjskiego bez poważnych redukcji emisji CO2.”
    Być może nie nastąpi to przy umiarkowanym ociepleniu (http://www.skepticalscience.com/arctic-methane-outgassing-e-siberian-shelf-part1.html) – nie wiemy do końca, kiedy może do tego dojść. Jednak w scenariuszach dalszej kontynuacji spalania paliw kopalnych możemy być pewni, że do tego dojdzie – szacuje się, że długotrwały wzrost temperatury Ziemi o 3°C doprowadzi do wyzwolenia 85% metanu z hydratów (http://geosci.uchicago.edu/~archer/reprints/buffett.2004.clathrates.pdf). Wyzwolenie 50 GtC byłoby dopiero przygrywką dla stopniowej masowej destabilizacji podmorskich złóż metanu, ze znacznie poważniejszymi konsekwencjami – w najlepszym razie można powiedzieć, że przeprowadzamy bardzo ryzykowny eksperyment (http://pangea.stanford.edu/~jlpayne/Knoll%20et%20al%202007%20EPSL%20Permian%20Triassic%20paleophysiology.pdf, http://www.le.ac.uk/gl/ads/SiberianTraps/PDF%20Files/The%20Siberian%20Traps%20and%20the%20End-Permian%20mass.pdf).


    Gdyby topnienie lodu w Arktyce i jego zanik w najbliższych latach (nieważne czy to będzie 2015 jak prognozuje prof. Masłowski, czy 2017 czy 2030) nie miało negatywnych skutków, to bym nawet tego bloga nie zakładał, bo mnie by to nie interesowało. Niech się topi, co mnie to obchodzi.
    Ale skoro niesie to poważne konsekwencje, a małą próbkę już mieliśmy, to niestety, ponure teksty tu będą, bo jest to też swego rodzaju perswazja, która ma pobudzić do refleksji, przemyśleń i w końcu działań mających na celu zapobieżenie dalszemu ociepleniu klimatu. A tych działań jak na razie niema, albo jest ich za mało.

    Liczyłem się z tym, że tak będziecie to odbierać, 99% Polaków nie wierzy w globalne ocieplenie, lub nie chce wierzyć. Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy ze skutków, lub zdaje, ale nie chce o tym myśleć, lub po prostu nie chce wiedzieć, czy przyjmować tego do wiadomości.

    OdpowiedzUsuń
  5. 99% Polakow wierzy w zmiany klimatu. Nie mozna ot tak wyliczyc sobie srednie temperatury danego regionu na przestrzeni lat i napisac przy tym constans, a wszelkie odchylenia traktowac jako anomalie wywolane dzialalnoscia czlowieka.
    Daczego pomimo wzrostu zawartosci CO2 nie obserwuje sie wzrostu sredniej temperatury ostatnimi laty? No przeciez powinna ona rosnac i to coraz szybciej.

    J.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Anonimowy
    Pisanie "wierzy" lub "nie wierzy" to trochę tak, jakby pytać się, czy ktoś wierzy (lub nie wierzy :) w elektrony. To kwestia pomiarów i wiedzy naukowej, a nie wiary. Tak samo jest z efektem cieplarnianym, transferem radiacyjnym energii czy zmiana klimatu w ogóle.
    A dlaczego pomimo wzrostu zawartości CO2 nie obserwuje się wzrostu średniej temperatury ostatnimi laty?

    Po pierwsze - średnia temperatura powierzchni Ziemi rośnie. Najcieplejszym rokiem był 2010, drugim 2005, a trzecim 1998. (Seria pomiarowa HadCRUT, która nie obejmuje najszybciej ogrzewającego się regionu Arktyki, po uwzględnieniu tego regionu również pokazuje szybki wzrost temperatury (http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/globalne-ocieplenie-od-1997-roku-niedoszacowane-o-polowe-27).
    Ostatnia dekada była najcieplejszą nie tylko w historii pomiarów, ale też prawdopodobnie w całym Holocenie, co oznacza, że tak ciepło nie było od 120 tysięcy lat. (http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/kiedy-ostatnio-w-arktyce-bylo-tak-cieplo-jak-obecnie-20)

    Po drugie - wzmożony efekt cieplarniany powoduje nierównowagę radiacyjną planety, przez co Ziemia akumuluje energię - większość jej idzie w oceany. http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-globalne-ocieplenie-sie-skonczylo-5

    Po trzecie, nie tylko CO2 steruje temperaturą, ale też m.in. aktywność Słońca, wulkany, prądy oceaniczne (z głównych czynników naturalnych) oraz aerozole i inne gazy cieplarniane (z głównych czynników antropogenicznych). badając zmiany temperatury i ich przyczyny trzeba wszystkie te czynniki brać pod uwagę. A co wychodzi z takiej analizy?
    Odpowiedź tutaj http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2549/czy-globalne-ocieplenie-istnieje-z-przyczyn-naturalnych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz Marcin, może ta dawka wiedzy spowoduje, to, że ludzie będą inaczej podchodzić do sytuacji, jaka ma miejsce Teraz. Niemal każdy żyje w przeświadczeniu, że nic się nie dzieje. Albo, że ocieplenie klimatu w Arktyce nie przyniesie nic złego, tylko same korzyści, podobnie jak globalne ocieplenie na Ziemi.

      Usuń
  7. w takim razie pozostaje zyczyc panom -20C mrozow i zasp po pas tej zimy :)

    ja tymczasem pozostaje przy swoim i uwazam, ze to, co obserwujemy, to tylko zmiany klimatu, a nie stale globalne ocieplenie czasem przerywane tylko latami anomalnie chlodniejszymi.

    J.

    OdpowiedzUsuń
  8. "w takim razie pozostaje zyczyc panom -20C mrozow i zasp po pas tej zimy :) "

    -20 pojawia się u nas w zasadzie każdej zimy. W najcieplejszym styczniu w historii obserwacji temperatura jednego dnia spadła we Wrocławiu do -19. Należy wnioskować, że jeszcze długo będą takie temperatury się pojawiać. Co do zasp, będą one zależeć od zmian intensywności opadu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam tego bloga od długiego czasu i chociaż czasami chciałbym aby było inaczej muszę przyznać rację jego autorowi. A dla wszystkich ufających potędze swojego rozumu i twierdzących, że jakoś to będzie zapraszam do lektury artykułu znajdującego się pod następującym linkiem: http://exignorant.wordpress.com/2013/11/19/nieswiadomosc-i-pulapka-systemu/
      Drodzy anonimowi czytelnicy, my się po prostu nie doceniamy; nie wierzymy w to, że możemy mieć taki wpływ na nasze otoczenie o jakim niektórzy chcą nas przekonać. Ale miejmy wyobraźnię i nie bądźmy tacy skromni...

      Usuń
    2. grzevoo, co w takim razie jeszcze robisz na tym świecie?
      Ulżyj matce Ziemii i czyń swoja powinność. Dzięki tobie swiat zużyje mniej kopalin, a zaoszczędzony tlen być może da życie komuś, kto zrobi coś wielkiego dla Ziemii, a nie będzie całe życie narzekał, jaki to ludzie naszej planecie ZGOTOWALI los :)

      Jurek

      Usuń
  9. @Anonimowy Jurek
    No cóż jak się żyje to już trzeba żyć, ale trzeba umieć się jednak trochę ograniczać, a nie popadać w hedonistyczne samouwielbienie, że wszystko ci się należy. Czy szczęście polega tylko na hiperkonsumpcji? Jeżeli tak to na pewno długo nie pociągnę ani ja ani też ty ? A co z rozwojem duchowym?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli chodzi o hedonizm i konsumpcje, to da się to utrzymać. Pod warunkiem, że wraz z tym trendem w parze będzie iść rozwój i dostępność technologii zwiększającej efektywność energ. i rozwój zielonej energetyki.
    Przykładem są Niemcy, jeśli wszystko się uda, to za 10-20 lat Niemcy nie będą musieli sobie odmawiać wygodnego życia.
    http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2550/niemiecka-rewolucja-energetyczna-to-nie-mit
    http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2557/rewolucja-energetyczna-dla-ubogich

    Trwają też o pewnego czasu prace nad sportowymi samochodami elektrycznymi i hybrydowymi. Naukowcy na łamach takich stacji TV jak Discovery czy National Geo. Podkreślają, że przyszłością jest wodór, który powszechnie występuje w kosmosie. Czyli rozwój cywilizacji nie musi się kłócić z presją na środowisko, czy zmianą klimatu pod wpływem CO2.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wybacz Hubercie, ale w tej kwestii się z tobą nie zgodzę. Sportowe elektryczne samochody itp. gadżety to nie tylko ropa, ale duże ilości rzadkich pierwiastków, których zabraknie gdy każdy będzie chciał żyć luksusowo. Poszukiwania tych pierwiastków zniszczą ziemię.Ale pomijając nawet to wszystko zobaczymy za dziesięć czy piętnaście lat czy ten wunder w Niemczech będzie trwał. Na razie za krótko to trwa.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, może masz rację, ale pisząc myślałem o innych technologiach, łącznie z recyklingiem, biotechnologiami, polimerami roślinnego pochodzenia, algami i innymi gadżetami, które albo są projektowane, albo już wyeksperymentowane. Może to przez Discovery Science, to mój ulubiony program, w którym przedstawione pomysły dają nadzieję na wyjście z kryzysu. Zobaczymy, jak to bedzie.

      Usuń
  12. po krótkim awansie na miejsce 4, mamy spadek na pozycje 6 :)

    Jurek

    OdpowiedzUsuń