Nie ulega wątpliwości, że w Arktyce od maja po dziś dzień jest zimno. Tymczasem wokół Arktyki, a także miejscami na jej obrzeżach temperatury są znacząco wyższe od średniej, a w wielu regionach Eurazji i Ameryki Północnej padały rekordy ciepła. Kwiecień, maj i czerwiec okazały się miesiącami najcieplejszymi w historii pomiarów, możliwe, że lipiec także będzie pierwszym najcieplejszym miesiącem w historii pomiarów. A jeśli nawet tak się nie stanie, to i tak znajdzie się w czołówce. Obszar Oceanu Arktycznego pozostał chłodny, a ciepło nie mogło docierać do Arktyki, tak jak w 2007 czy 2012 roku. Stąd właśnie powolne topnienie lodu. Mapa obok pokazuje zmiany w pogodzie w ciągu ostatniego tygodnia. Ostatnio nad Arktyką pojawił się wyż, co przyczyniło się do powstawania stawów i płoni, a lód od Morza Czukockiego po okolice Ziemi Franciszka Józefa zaczął zmniejszać swoją koncentrację. Taka zmiana ma jednak miejsce w sierpniu, kiedy energia słoneczna jest słabsza niż w czerwcu i lipcu. Dlatego też nie należy spodziewać się szybkiego topnienia pokrywy lodowej.
Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2 Uni Bremen
Niemniej jednak proces topnienia i tak jest wyraźnie widoczny. Poza wschodnią częścią Morza Beauforta i Morzem Barentsa pokrywa lodowa topiła się wszędzie i tam zasięg lodu kurczył się. Widać znaczy spadek koncentracji lodu na Morzu Wschodniosyberyjskim i w Basenie Arktycznym po stronie Morza Łaptiewów i Czukockiego. Za ten stan rzeczy odpowiedzialny jest potężny wyż i wiatr przez niego generowany. Co ciekawe, ostatnio obserwuje się wręcz przyrost lodu na Morzu Barentsa. Drugim spostrzeżeniem jest to, że otwarte jest Przejście Północno-Wschodnie, choć wrota Wilkickiego pozostają wciąż zablokowane. Przejście Północno-Zachodnie być może się otworzy, ale raczej na początku września. Poniżej animacja pokazuje zmianę zasięgu i koncentracji lodu 2-9 sierpnia 2014.
Ujemna Oscylacja Arktyczna wciąż trwa. Nie ma transportu lodu przez Cieśninę Frama, więc zmiany w pokrywie lodowej (poza ostatnią zmianą koncentracji lodu) nie są duże.
Zasięg lodu w Arktyce w 2014 roku na tle ostatnich lat i wyszczególnienie na okres lipiec - połowa września (kliknij, aby powiększyć). IARC-JAXA
Zasięg lodu w Arktyce 9 sierpnia wg danych JAXA wyniósł 6,26 mln km2 i tym samym jest szóstym najmniejszym w historii w historii pomiarów. Można powiedzieć, że to świetny wynik, ale w nieodległych latach 90-tych średni zasięg czapy polarnej dla tego dnia był o ponad milion kilometrów kwadratowych większy niż dziś. Oto zestawienie dla ostatnich lat:
2005 - 6,39 mln km2
2006 - 6,50 mln km2
2007 - 5,44 mln km2
2008 - 6,28 mln km2
2009 - 6,38 mln km2
2010 - 6,17 mln km2
2011 - 5,80 mln km2
2012 - 5,03 mln km2
2013 - 6,10 mln km2
2014 - 6,26 mln km2
2006 - 6,50 mln km2
2007 - 5,44 mln km2
2008 - 6,28 mln km2
2009 - 6,38 mln km2
2010 - 6,17 mln km2
2011 - 5,80 mln km2
2012 - 5,03 mln km2
2013 - 6,10 mln km2
2014 - 6,26 mln km2
Grubość lodu w Arktyce 9 sierpnia 2014 roku. HYCOM
Po rosyjskiej stronie Oceanu Arktycznego czapa lodowa jest bardzo cienka. Z tego względu może tam dojść jeszcze do znacznych roztopów. Szczególnie, że wody w tej części Oceanu Arktyczne są silnie nagrzane. Z kolei lód od Wyspy Banksa w kierunku Morza Wschodniosyberyjskiego jest gruby, co znacznie spowolni proces topnienia pokrywy lodowej od Morza Czukockiego w kierunku bieguna północnego, i od strony Alaski także w kierunku bieguna. To strefa buforowa, która jeśli sama się nie stopi, to lód znajdujący się w głębi, w kierunku bieguna pozostanie bezpieczny. Ten właśnie fakt i brak arktycznego dipola sprawi, że we wrześniu może dojść do niewielkiego przyrostu czapy lodowej względem poprzedniego roku. Lub tylko niewielkiego spadku, około 0,1 mln km2. Oczywiście wśród sceptyków globalnego ocieplenia powstanie z pewnością wielki szum i euforia. A lobby węglowe czy naftowe będzie rozdmuchiwać ten argument, by kontynuować swoją dotychczasową ścieżkę. Tą ścieżką jest spalanie paliw kopalnych i spalanie ich tak długo, aż ulegną one wyczerpaniu.
Średnie odchylenie temperatury od normy 1981-2010 na półkuli północnej, Pierwsza mapa - okres maj-czerwiec, druga - okres lipiec-początek sierpnia 2014. NOAA/NCAR
Za słabe topnienie pokrywy lodowej tego lata odpowiada brak napływu ciepłych mas powietrza nad Ocean Arktyczny w maju i potem w czerwcu. Pierwsza mapa pokazuje okres maj-czerwiec, kiedy to nad większością Oceanu Arktycznego nie było dodatnich odchyleń temperatur. W drugiej połowie maja zmienił się układ pogodowy w Arktyce, przez co nie tylko nie było (i wciąż nie ma) eksportu lodu przez Cieśninę Frama, ale nie było też możliwości docierania ciepła nad Ocean Arktyczny. Dochodziło jedynie do nieśmiałego nasuwanie się ciepła nad obrzeża czapy lodowej. Na drugiej mapie pokazany jest sytuacja z lipca i początku sierpnia, kiedy to sytuacja praktycznie się nie zmieniła. Dopływ ciepła znad kontynentów był ograniczony. Widzimy wyraźną różnicę między Oceanem Arktycznym a kontynentami. Z tego powodu w maju, i dalej w czerwcu, czapa lodowa nie topiła się efektywnie. Szczególnie nie było zbytnio możliwości powstawania tzw stawów na powierzchni lodu, które przyspieszają jego topnienie. Stawy takie, jeśli już powstały, np. w drugiej połowie czerwca na lodzie pokrywającym Morze Beauforta, to kilka czy kilkanaście dni później zamarzały ponownie. Dlaczego? Bo zmieniała się pogoda, nadciągały chmury, pojawiał się płytki, ale rozległy niż lub wyż (ale na tyle płytki, by sprowadzić pochmurną pogodę). Do tego rzecz jasna, jak wyżej wspomniano, ograniczony był napływ ciepła. To sprawia, że teraz, mimo ogromnego wyżu, lód topnieje powoli. Jest w wielu miejscach gruby, nie topił się szybko w czerwcu, więc tempo topnienia raczej już nie przyspieszy, a będzie się utrzymywać na poziomie 50-70 tys km2 na dobę.
Topniejący lód na Morzu Wschodniosyberyjskim u góry, niżej w Basenie Arktycznym 9 sierpnia 2014 roku. NASA
Topniejący lód w Basenie Arktycznym, u góry Morze Łaptiewów, 9 sierpnia 2014 roku. NASA
Co to oznacza dla tego sezonu? To samo co dla 2009 roku, kiedy przez dwa lat czapa lodowa rosła, by następnie przez trzy lata dokonać spektakularnego spadku. Należy więc oczekiwać, że od 2015 roku zacznie się ponowny spadek, najpierw powolny, a następnie bardzo szybki. Jeśli 2015 rok będzie najcieplejszy w historii pomiarów, to spadek ten przy sprzyjających warunkach może być bardzo duży. Możliwe, że w 2017 roku wrześniowe minimum spadnie poniżej 3 mln km2.
Zobacz także:























