niedziela, 1 listopada 2015

Arctic News - zamarzanie Arktyki nie jest wcale takie szybkie

Warunki dla przyrostu arktycznego lodu morskiego w drugiej połowie października były dobre. Sprzyjały temu odpowiednie wiatry, jednocześnie arktyczne wody zaczęły oddawać zgromadzone latem ciepło do atmosfery. Część tego ciepła została jednak pod nowo powstałym lodzie. Pod koniec miesiące prąd strumieniowy zaczął bardziej meandrować, powstały potężne sztormy, wręcz huragany, które naniosły ciepłe masy powietrza za koło polarne.


 Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2 Uni Bremen

W październiku lód rozrasta się bardzo szybko, zjawisko nocy polarnej obejmuje coraz większe obszary, więc zanika dostęp energii słonecznej. Ocean oddaje swoje ciepło, często na sytuację wpływ mają układy baryczne. Stale wiejące wiatry znad mroźnych obszarów (np. Grenlandii) wspomagają proces zamarzania. Tak też się dzieje, ale Ocean Arktyczny nie jest całkowicie zamarznięty. I znów przytaczamy przykład jednego z dawnych żeglarzy - Willema Barentsa, który został zmuszony do przezimowania na Nowej Ziemi, na granicy Morza Barentsa i Karskiego. Wspomniany obszar wciąż jest wolny od lodu. Lód zajmuje jedynie część Morza Karskiego. Morze Czukockie ciągle jest wolne od lodu, jeszcze 20 lat temu akwen ten zaczynał o tej porze zamarzać. Także część Morza Wschodniosyberyjskiego pozostaje wolna od lodu.

Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego między 15 a 31 października 2015 roku. Kliknij, aby powiększyć

Animacja pokazuje zmiany zasięgu lodu w drugiej połowie października. Mapa koncentracji lodu morskiego w kolorowej wersji znajduje się tutaj. 


Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2015 roku na tle 2012 roku i wyszczególnienie na tle ostatnich lat. NSIDC

Zasięg arktycznego lodu morskiego 31 października był szóstym najmniejszym w historii pomiarów - 8,48 mln km2. Jest dość niewielki obszar, jak pokazuje mapa - w dolnej części zakresu odchyleń okresu 1981-2010. 

Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej. NOAA/NCAR

W praktycznie całej Arktyce, poza obszarem Zatoki Hudsona było ciepło, temperatury były od 2 do nawet 4oC powyżej normy. Szczególnie ciepło było na Alasce, na jej sporym obszarze wciąż nie ma śniegu. Ocean zamarzał szybko, ale wolne od lodu wody, m.in. Morze Czukockie w dalszym ciągu są nadzwyczaj ciepłe. Dotyczy to w sumie wszystkich arktycznych akwenów, które nie pokrył jeszcze lód. Ta wielka ilość energii cieplnej nie zginie, lecz będzie wpływać na klimat wokół Arktyki, także i u nas. Doświadczamy miłych anomalii w pogodzie, ciepła i słoneczna jesień jest lepsza od tej zimnej i dżdżystej. O ile zasoby wód powierzchniowych i gruntowych nie są uszczuplone. 

Grubość lodu w Arktyce 31 października 2015 w zestawieniu z 2014 rokiem. Naval Research Laboratory, HYCOM

Powierzchnia jaką zajmuje gruby na ponad 3 metry lód jest mniejsza niż rok temu. Ponadto, rok temu zaczynał powstawać nowy obszar grubego lodu na Morzu Beauforta. W tym roku to zjawisko nie zachodzi. Jeśli dipol arktyczny będzie występować od czasu do czasu w okresie zimowym, to pokrywa lodowa Arktyki będzie przyrastać powoli. Jeśli ciepło z El Niño dotrze do Arktyki, to w przyszłym roku lód będzie topić się tak samo szybko jak w 2012 roku, a nawet jeszcze szybciej. Taka ilość ciepła związana z El Niño i globalnym ociepleniem będzie musiał znaleźć swój upust w Arktyce, prędzej czy później.

 Alaska 31.10.2015, część jej terenów jest wciąż wolna od pokrywy śnieżnej. Zdjęcie Terra, NASA

Takiego stanu rzeczy nie powstrzymamy. Nawet jeśli w tej dekadzie nie zniknie lód w Arktyce, to jego zasięg spadnie co najmniej w okolice 2 mln km2. Tak duży spadek, o ponad 1 mln km2 stosunku do 2012 roku będzie nieć za sobą jeszcze większe zmiany w pogodzie o klimacie. A nam pozostaje się już tylko przygotować na te zmiany, które mogą okazać się dla nas bolesne.  

Zobacz także:

czwartek, 29 października 2015

Wysokie temperatury w Arktyce, przyrost lodu znacznie zahamowany

Chociaż zasięg czapy polarnej w Arktyce rośnie i nie jest rekordowo niski, to sytuacja nie kończy się tylko na powierzchni/zasięgu. Napędzana przez globalne ocieplenie ekstremalna pogoda odciska piętno na pokrywającym Ocean Arktyczny lodzie. Ta ekstremalna pogoda w postaci potężnych sztormów przygotowuje dramatyczny scenariusz topnienia lodu w latach 2016-2017. Mapa Wetterzentrale pokazuje sytuację pogodową na 29.10.2015. Od kilku dni występuje dipol arktyczny, ale bez aktywnego udziału wyżu znad M. Beauforta, który nie wspomaga transportu lodu do C. Frama.


Anomalie termiczne na półkuli północnej 29 października 2015. Climate Reanalyzer

Temperatura na Ziemi jest wysoka i 2015 rok będzie najcieplejszym w historii pomiarów. Niezwykle wysokie są anomalie termiczne w Arktyce, w tym na Grenlandii, gdzie atlantycki orkan wysyła tam ciepło. Także dalekowschodni sztorm wysyła duże ilości ciepła nad północną Syberię i dalej nad Ocean Arktyczny. Wraz z nim działa także potężny sztorm znad Morza Karskiego, co prowadzi do wysokich anomalii termicznych, wspomaganych przez ciepło uwalniane z zamarzającego oceanu.

Zmiany grubości lodu w Arktyce w trzeciej dekadzie października 2015. HYCOM

Do tego nakłada się jeszcze El Niño, które jest silniejsze od tego z 2010 roku, sprzed wielkiego topnienia w 2012 roku. El Niño nakręca spiralę globalnego ocieplenia i może okazać się nawet silniejszego od tego z 1997 roku. Tak zwany bezpieczny próg 2oC jest już przekroczony przez rosnące szybko temperatury i wysoką koncentrację CO2 w atmosferze, odpowiadającą tej sprzed kilku-kilkunastu milionów lat. Szczyt klimatyczny w Paryżu nie ma już znaczenia. 

Jeśli użyjemy kilkakrotnie opcji "ctr i +", by powiększyć animację HYCOM zobaczymy, że tak naprawdę lód W Arktyce w ogóle nie przyrasta. Rośnie jedynie cienka warstwa sezonowego lodu, który zniknie w przyszłym roku. Sytuacja jest już katastrofalna, bo z powodu rosnących temperatur, El Niño i ewentualnego dipola arktycznego latem, czapa polarna może stopić się poniżej 3 mln km2 we wrześniu 2016 roku. Taka sytuacja oznacza katastrofalne zmiany w pogodzie i odbije się na stabilności produkcji żywnościowej na świecie. W 2015 roku Polska doświadczyła suszy, gdzie straty wycenione zostały na ponad 1 mld złotych. A to tylko wstęp do tego co może wydarzyć się w przyszłości, zwłaszcza że teraz susza wciąż ma miejsce, bo opady deszczu w Polsce są znikome.  

Zobacz także:

poniedziałek, 26 października 2015

Głębokie niże baryczne zaciągają ciepło do Arktyki

Amplifikacja arktyczna prowadzi do anomalii prądu strumieniowego na półkuli północnej. Wzrost temperatur w Arktyce związany z nadmiernym topnieniem lodu w sezonie letnim jest przyczyną spowolnienia i silnego meandrowania prądu strumieniowego. Jednocześnie wzrost temperatur, szczególnie powierzchni mórz i oceanów sprzyja zwiększonej aktywności sztormów i subpolarnych huraganów, m.in. właśnie orkanów powstających na północnym Atlantyku.

Prognozowane zmiany pogodowe w Arktyce i wokół niej 27-29 października 2015 roku. Na mapie widać, jak prąd strumieniowy meandruje (czarna linia na mapie) i odchyla się w kierunku południowym i północnym. Z tego powodu do Arktyki trafiają duże ilości ciepła. Wetterzentrale 

Animacja pokazuje prognozowane zmiany pogodowe w Arktyce i obszarach leżących wokół niej, w tym wychylenia prądu strumieniowego w kierunku Oceanu Arktycznego. Prąd strumieniowy oddziela zimne powietrze od ciepłego. Potężne niże baryczne, mające postać sztormów i huraganów mogą nie mieć końca z powodu blokady cyrkulacji atmosferycznej. Ciepłe powietrze jest zasysane przez sztormy do Arktyki, dotyczy to też rozległych układów wysokiego ciśnienia. Na przykład 28-29 października orkan na północnym Atlantyku przeniesie duże ilości ciepła z południa do Grenlandii, podobnie jak rozległy niż z nad Morza Karskiego przeniesie ciepło z południa kontynentu nad północne krańce Syberii i nad Ocean Arktyczny. 

Anomalie temperatur w Arktyce 27-29 października 2015 roku. Climate Reanalyzer


Animacja pokazuje prognozowane odchylenia termiczne w Arktyce. W całej Arktyce anomalie będą niezwykle wysokie, przekraczające 2oC. Lokalnie będzie to od 10 do nawet 30oC, poza skalą pokazywaną na mapach Climate Reanalyzer. O tej porze wzrost temperatur nie roztopi czapy polarnej, ale może spowolnić przyrost ilości lodu. Ponadto wiejące od strony Syberii wiatry będą przenosić lód w kierunku Oceanu Atlantyckiego. Z tego powodu przyrost lodu po rosyjskiej stronie Oceanu Arktycznego może wręcz stanąć w miejscu. Mapa HYCOM obok pokazuje dryf lodu w Arktyce na 27 października. 


Temperatury w Europie (mierzone na poziomie 850 hPa, czyli około 1400 metrów nad poziomem morza) 29 października 2015 roku. Wetterzentrale

Na uwagę zasługuje tu wspomniany orkan, który 28/29 października spowoduje wzrost temperatur na Grenlandii. Z dotychczasowych -40oc, temperatura na Grenlandii wzrośnie do -10oC, na wybrzeżu do -5oC, miejscami nawet do 0oC. To tak, jak by w Polsce teraz temperatura wzrosła z 8 do 38oC. Cóż, może kiedyś takie coś zdarzy się u nas, i późną jesienią będziemy mieli lato. To możliwe, skoro np w 1968 roku na początku listopada było 20-23oC, temperatura typowa dla maja lub początku września. W przyszłości rekordy te zostaną pobite, co jest kwestią czasu. A już w tym roku w Polsce padł rekord. 1 września w Tarnowie zanotowano 36,8oC, wartość typową raczej dla krajów arabskich i północnej Afryki.  

Zobacz także:
  • Zemsta świstaka, wtorek, 11 listopada 2014 Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych wyrazili wielkie obawy, po tym jak słynny świstak poniósł niechybną śmierć z ręki burmistrza Nowego Jorku. Oczywiście był to tylko wypadek, ale sprawy zaczynają przybierać dość ponury obrót - czy teraz zwierzę mści się zza grobu? USA doświadczają właśnie pierwszego, silnego ataku zimy. 

czwartek, 22 października 2015

Porównanie kriosfery - jest gorzej niż w ostatnich latach

W Arktyce formuje się dipol arktyczny - układ ośrodków barycznych (wyż po stronie amerykańskiej, niż baryczny po rosyjskiej), który powoduje utratę lodu morskiego pokrywającego Ocean Arktyczny. Mapa Wetterzentrale pokazuje, że dipol ponownie się formuje w Arktyce. Prognozy nie wskazują długiej obecności tego zjawiska, ale transport lodu przez Cieśninę Frama będzie dość częstym zjawiskiem. Wyż nie będzie wyciągać lodu m.in. z Morza Beauforta, ale niże znad Rosji będą mieć negatywny wpływ na rosyjską część czapy polarnej, a lód nie ma tam zbyt dużej miąższości. 

Porównanie grubości lodu 21 października 2012 i 2015 roku. HYCOM

Całościowo lodu w Arktyce wciąż powinno być teraz więcej niż w 2012 roku o tej samej porze, gdyż jego powierzchnia jest większa niż obecnie Sama powierzchnia (zresztą i tak o ponad 1 mln km2 mniejsza niż kilkanaście lat temu) to nie wszystko, znacznie spadła grubość pokrywy lodowej. Ciepło wód Oceanu Arktycznego roztapiało lód od spodu. Teraz pokrywa lodowa przyrasta dość wolno. Porównując dane prezentowane przez Naval Research Laboratory widzimy, że udział grubego lodu jest niewielki. Obszary mającej około 4 metrów grubości czapy polarnej zajmują niewielką powierzchnię w przeciwieństwie do 2012 roku. Obszar lodu o grubości około 2 metrów jest w tym roku większy, ale ta część arktycznej czapy polarnej w przyszłym roku może bardzo szybko się stopić. Szybko topnieje cienki lód, zwłaszcza że jest podatny na działanie silnego wiatru. 


Porównanie grubości lodu 21 października 2014 i 2015 roku. HYCOM

Kolejne zestawienie pokazuje rok 2014 na tle obecnego. 2014 był rokiem, kiedy lodu w Arktyce przybywało. Jego ilość znacznie wzrosła w stosunku do 2012 roku. Latem 2015 ilość ta została znacznie zredukowana.


Faza ENSO w latach 2007-2015. El Nino 2010/11 nie było tak silne jak obecnie. Meteomodel.pl


Co stanie się za kilka miesięcy? Pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego będzie najprawdopodobniej topić się szybciej niż w tym roku. Być może nawet szybciej niż w 2012 roku. Dlaczego? Winne jest El Niño, możliwe, że znacznie wzmocnione przez globalne ocieplenie. Siła El Niño jest już teraz większa niż w 2010 roku - roku przed wielkimi roztopami 2011 i 2012. Ciepło z El Niño prędzej czy później trafi do Arktyki. A według prognoz wzrost dodatniej fazy ENSO nie został zakończony i El Niño może okazać się silniejsze niż w osławionym 1997 roku.

Od skrajnie śnieżnych zim, po ekstremalnie suche lata. Tak może wyglądać przyszłość, ta najbliższa. Za 30-40 lat okres bez lodu w Arktyce wydłuży się prawdopodobnie do 10-12 miesięcy w roku, więc temperatury wzrosną na tyle, że zim na Ziemi nie będzie, poza Grenlandią i Antarktydą rzecz jasna. Tam wciąż będzie coraz szybciej tracący masę lądolód. 

W takich okolicznościach czapa polarna może stopić się poniżej 3 mln km2 jeszcze w 2017 roku. Co wtedy? Przypomnijmy sobie, co się działo z pogodą w Polsce po roku 2012. Co działo się na świecie? Do czego doprowadziły skutki amplifikacji arktycznej. Susza 2015 w Polsce (ponad 1 mld złotych strat), to tylko przedsmak tego, co czeka nas w przyszłości. Antropogeniczna zmiana klimatu (wzrost temperatur z powodu emisji CO2 do atmosfery) i amplifikacja arktyczna (spadek różnicy temperatur miedzy strefą polarną a tropikalną) doprowadzi do jeszcze gorszych katastrof klimatycznych. Kiedyś oczywiście było cieplej, Ziemię to nie zaboli, ale 56 mln lat temu nie było ludzi na Ziemi.