niedziela, 6 listopada 2016

PIOMAS (październik 2016) - udręka

Wraz z powoli rosnącą powierzchnią lodu morskiego w październiku, podążała powoli rosnąca jego ilość. Animacja PIOAMS (Pan-Arctic Ice Ocean Modeling and Assimilation System) pokazuje zmiany grubości lodu. Kliknij na obraz, aby powiększyć animację. Zmiany są niewielkie. Wysokie temperatury utrudniały w październiku przyrost lodu. Pokrywa lodowa zwiększyła swoją objętość o około 1700 km3, to niewiele.


Objętość lodu w Arktyce w 2016 roku na tle ostatnich lat. PIOMAS


1 listopada objętość lodu morskiego wyniosła 6534 km3, była niemal identyczna co w roku 2012, różnica to jedynie 13 km3. Tak więc można mówić o rekordowo małej ilości lodu. Kiedy miało miejsce wrześniowe minimum tegoroczna ilość lodu była o 728 km3 większa niż w rekordowym 2012 roku. Z 728 km3 wartość ta w półtora miesiąca spadła praktycznie do zera. Działania pogody, temperatur wywrze dalszy wpływ na lód, więc jego ilość prawdopodobnie spadnie poniżej wartości z 2012 roku. Dramatyzmu sytuacji dodaje fakt spadku ilości lodu po 2014 roku, kiedy pochmurna pogoda i brak eksportu lodu przez Cieśninę Frama przyczyniła się do dość dużego odzysku lodu. Z tamtych dwóch lat 2013-2014 nie zostało już nic. Pokrywa lodowa od 2014 roku w ciągu 2 lat skurczyła się o jedną trzecią. Dodajmy do tego, że lato 2016 niespecjalnie sprzyjało topnieniu. Wykres obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje wyszczególnienie danych.


Średnia dla października grubość lodu morskiego w latach 2006-2016. PIOMAS


Grubość lodu morskiego Arktyki 31 października 2016 i anomalie grubości w stosunku do średniej 1981-2020. PIOMAS, Zachary Labe

Lód, który ma 4 metry i więcej zajmuje ułamek tego co było kilkadziesiąt lat temu. Prawa mapa przedstawia anomalie grubości lodu. Niemal wszędzie występują ubytki, poza niewielkim obszarem w pobliżu Grenlandii. 30 lat temu cały obszar Oceanu Arktycznego na koniec października był pokryty lodem.


Grubość arktycznego lodu morskiego w 2016 w stosunku do lat 2007-2015. PIOMAS, Neven Arctic Ice Sea Blog


Trend spadkowy i odchylenia spadku/wzrostu ilości arktycznego lodu morskiego.

Od 2005 roku, czyli zaledwie 11 lat, pokrywa lodowa Arktyki straciła 43% swojej masy, to dużo. Pomijając już porażające dane dotyczące 2012 roku, nie uwzględniając tu okresu 2013-2014. Ten spadek jest gigantyczny. Czy nie jest więc to nagła zmiana klimatu? Pokrywa lodowa Arktyki straciła blisko połowę swojej masy, powierzchni w ciągu zaledwie dekady, na 12 tys. lat holocenu, 3,4 mln lat od czasów pliocenu. Tu dużo. 


Spadek ilości lodu w Arktyce dla października w latach 1979-2016. PIOMAS

Jeszcze inaczej, gorzej, wygląda to na tle pomiarów od roku 1979. Na początku lat 80. XX wieku średnia październikowa objętość lodu liczyła około 15 tys. km3. Do 2016 roku nastąpił liczący blisko 60% spadek. Większość tego spadku miała miejsce po 2000 roku, kiedy zadziałały sprzężenia zwrotne. Szara krzywa pokazuje wieloletni trend, gdzie 2021 roku w październiku ilość lodu spadnie do 4500 km3. To wartość wrześniowego minimum z lat 2008-2010. Ten trend uwzględnia cały okres, razem z tym z lat 80. XX wieku. Co jeśli usuniemy powolny spadek z lat 80. wieku, kiedy klimat dopiero zaczynał wywierać wpływ? Do 2022 roku czapa polarna podbije wrześniowe minimum 2012 - w październiku. Kilka lat później, możliwe, że jeszcze przed 2030 rokiem w październiku nie będzie lodu. 


Zobacz także:

sobota, 5 listopada 2016

Katastrofa klimatyczna w Arktyce - temperatury wciąż rażąco wysokie

Bezprecedensowa sytuacja w Arktyce pozostaje niezmienna. Pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego jest rekordowo niskich rozmiarów, podobnie jak temperatury. Ostatnie dni to wysokie odczyty anomalii termicznych przekraczających 5oC, sięgających 6oC. Październik w Arktyce był rekordowo ciepły, temperatura (NCAR/NCEP) była o 4,93oC wyższa niż wynosi średnia, podczas gdy w 2012 roku wartość ta wynosiła 3,41oC. 



Średnie odchylenia temperatur w stosunku do okresu 1981-2010 w Arktyce dla października 2016. Karstenhaustein

Arktyka z powodu ocieplającego się klimatu, zmiany Dekadalnej Oscylacji Pacyficznej (PDO) na dodatnią, wzrastających koncentracji metanu, stała się gorącym punktem na mapie świata. Ciężka zima na Syberii, oraz zimna i ponura jesień w Polsce miała swoją cenę. Z pewnością negacjoniści klimatyczni powiedzą, że jest zimno, ale nie widzą danych z miejsc gorących - bezprecedensowo gorących. Choć możemy się spierać o to, czy w Arktyce na pewno było cieplej niż dziś 5000 czy 9000 lat temu, to sytuacja dotyczy nas teraz, a nie tych, którzy żyli w tamtych czasach.


Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2016 roku. NSIDC

Zasięg lodu morskiego Arktyki pozostaje na rekordowo niskim poziomie. 7,36 mln km2, tyle wyniósł zasięg lodu dla 4 listopada. To o 0,8 mln km2 mniej niż w rekordowym wtedy 2012 roku.



Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2016 roku. JAXA

Podobne są dane JAXA - 7,44 mln km2, czyli 0,6 mln km2 mniej niż w 2012 roku. Co oznaczają krzywe na dwóch wykresach? Możliwy dalszy wzrost zasięgu lodu. Warunki pogodowe ulegają zmianie. Następuje przebudowa układów barycznych, więc wiatr wieje inaczej, powstał negatywny dipol arktyczny, co będzie sprzyjać rozrostowi lodu po stronie Oceanu Spokojnego. Mimo wysokich anomalii temperatur, to koniec końców jest tam poniżej zera, jest także noc polarna. Ocean Arktyczny musi więc zamarznąć i tak się w końcu stanie. Spowoduje to jednak oddanie ciepła do atmosfery i podtrzymanie, lub wzmocnienie anomalii termicznych.


Układy baryczne i anomalie temperatur w Arktyce 6 listopada 2016. Climate Renalyzer

Przyjmijmy, że obecne przyspieszenie w zamarzaniu utrzyma się, a wynosi ono od 110 do 150 tys. km2, (średnia to około 130 tys. km2). To spowoduje, że pod koniec listopada, lub na przełomie grudnia i listopada, 2016 rok przestanie być liderem, a przynajmniej krzywa zrówna się z krzywą 2012. Pod koniec tego miesiąca liderem jest rok 2006, więc tegoroczny zasięg lodu przestanie być prawie na pewno rekordzistą około 25 listopada. Przy założeniu, że obecne tempo przyrostu do 25-30 listopada nie ulegnie zmianie. Problem w tym, że choć wiatr będzie sprzyjać pokrywie lodowej Arktyki, to jednocześnie stanie się on wrogiem. Pokazane zestawienie map ilustruje ową sytuację. Układy baryczne rozkładają się tak, że zasięgają ciepło prosto z tropikalnych obszarów Oceanu Atlantyckiego. A jako, że oceany stają się coraz cieplejsze i akumulują antropogeniczne ciepło bez ustanku, to Arktyka ma zapewnione stałe dostawy ciepła, które powstrzymać może tylko zmiana pogody, zmiana układów barycznych. Tak, by do Arktyki dostawało się jak najmniej ciepła, np. wiatr znad lodowatej już Syberii. Podobna sytuacja ma miejsce w USA, gdzie układy baryczne ciągną ciepło z gorącego południa USA, z Meksyku, znad Zat. Meksykańskiej i także Pacyfiku, do Kanady i dalej na północ do Arktyki. Te zmiany powodują, że w wielu miejscach USA trwa "polecie", a miejscami, i to nie na południu, ma miejsce lato. Na południu Kanady jest cieplej niż u nas. 


Prognozowana pogoda w Calgary na najbliższe dni. Environment Canada

W Calgary, leżącym na szerokości geograficznej południa Polski, jest tak, jak u nas we wrześniu, Prognozy przewidują, że temperatura 8 listopada może wzrosnąć nawet do 20oC. To jest gigantyczna anomalia, bo zwykle w tej części świata zima powinna się już rozkręcać. 


Prognozowane anomalie temperatur w Arktyce dla 7-11 listopada 2016. Climate Reanalyzer

Sytuacja w Arktyce stanie się katastrofalna (już taką jest), nawet jeśli zasięg lodu morskiego będzie się zwiększać dość szybko, a anomalie temperatur nie znikną. A przynajmniej nie w ciągu najbliższych dni. To spowoduje zmiany w prądzie strumieniowym, w wyniku czego do Arktyki wciąż będzie dostawać się duża ilość ciepła. To samonapędzające się sprzężenie zwrotne, w wyniku czego możliwe, że takie wartości temperatur nie znikną wcale. Czy jest to zapowiedź końca czapy polarnej Arktyki w 2017 roku?


Zobacz także:

czwartek, 3 listopada 2016

Październik 2016 - udręczony

Po szybkim zamarzaniu arktycznych wód we wrześniu, nastąpiło znaczne spowolnienie w tempie przyrostu lodu. Utrzymywało się ono przez większość października, a przyczyną tego były rekordowo wysokie temperatury. Szczególnie znaczne hamowanie w zamarzaniu Oceanu Arktycznego miało miejsce pod koniec miesiąca.

 Średni zasięg arktycznej pokrywy lodowej w październiku 2016 roku. Fioletowa linia pokazuje średni zasięg lodu dla okresu 1981-2010 dla października. Sea Ice Index - NSIDC

Średni zasięg lodu morskiego w październiku 2016 ustanowił rekord - 6,4 mln km2. To o 0,69 mln km2 mniej niż w październiku 2012 roku. Znacznie większe różnice w październiku tego roku są, jeśli weźmie się pod uwagę dawne lata. Pokrywa lodowa miała o 2,55 mln km2 mniejszy zasięg niż wynosi średnia wieloletnia z pomiarów satelitarnych, 3 mln km2 mniej niż w latach 80. XX wieku. Ubytki są widoczne wszędzie, szczególnie na Morzu Karskim, które było praktycznie wolne od lodu przez cały październik.

Dopiero pod koniec października zamarzać zaczęła wschodnia część Morza Beauforta, oraz Morze Łaptiewów. Na samym końcu miesiąca zaczął się tworzyć przybrzeżny lód na Morzu Karskim, ze względu na dość surową zimę w Rosji. 
Zmiany zasięgu arktycznego lodu morskiego w 2016 roku w stosunku do ostatnich lat.

W pierwszej połowie miesiąca czapa polarna zwiększyła swoje rozmiary o mizerne 378 tys. km2, to nawet mniej niż jedna trzecia tego, co powinno normalnie mieć miejsce w październiku. Wtedy ze względu na noc polarną, Ocean Arktyczny wychładza się na tyle szybko, że granica lodu szybko się przesuwa na południe. Jak pokazuje animacja wyżej, granica lodu przesuwała na znacznej długości nie na południe, lecz w stronę bieguna północnego. Przez wiele dni pokrywa lodowa rosła w tempie jedyni 20-60 tys. km2 dziennie, tyle ile zwykle w lutym, kiedy sezon zamarzania zbliża się do końca. Za główną przyczynę obarcza się temperatury.

Anomalie temperatur powierzchni wód na półkuli północnej. Climate Reanlayzer

I nie tylko temperatury powietrza, ale i wód. Powierzchnia w sumie wszystkich mórz arktycznych, co kilkakrotnie było pokazywane na napach DMI, cechowała się wysokimi odchyleniami dodatnimi. Ocean pochłonął dużą ilość ciepła późną wiosną, a także latem, choć przeważnie było pochmurno. Ciepło to nie zostało całkowicie wytracone w październiku, a jedynie część tego ciepła. Choć ostatnie dane pokazują, że wody arktyczne ewidentnie już tracą ciepło, więc zamarznięcie Oceanu Arktycznego jest kwestią czasu. Problem polega na tym, że wszystko to dzieje się z miesięcznym opóźnieniem. 

Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 w Arktyce dla października 2016. Całościowo październik w Arktyce był o 4oC cieplejszy od wymienionej  średniej. W sektorze pacyficznym, szczególnie nad Morzem Czukockim odchylenie sięgało 8oC - dla rzecz jasna całego miesiąca. My z kolei mieliśmy zimną jesień.

I w końcu temperatury powietrza - atmosfery, która zawiera w sobie nie widziane od ponad 3 mln lat ilości dwutlenku węgla. Na kolosalne anomalie przełożyło się zarówno topnienie letnie i wiosenne (wysokie temperatury wód), ale także pogodowa. Układy baryczne i systemy blokujące (brak zmienności pogodowej, atmosferycznej, etc), spowodowały napływ ciepła z południa. Wyże skandynawskie i z zachodniej Rosji zgotowały nam szarugę jesienną w październiku, sprowadzając zimno z Syberii do Europy. Jednocześnie z Atlantyku miał miejsce transport ciepła na północ, do Arktyki. Po drugiej stronie, na północy Pacyfiku, aktywne były głębokie niże. Sztormy, wręcz huragany (akurat w tym czasie na Atlantyku panował spokój) zaciągały ciepło do Arktyki z południa, znad ciepłych wód Pacyfiku. Należy to dodać fakt zmiany PDO (Pacific Decadal Oscilation) czyli Dekadalna Oscylacja Pacyficzna, która jest teraz w fazie dodatniej, od kilkunastu miesięcy. To przypominające El Niño zjawisko trwa kilkanaście lat. Oscylacja ta napędziła globalne ocieplenie tak, że możemy już śmiało mówić o nagłej zmianie klimatu. PDO uruchomi przez to sprzężenia zwrotne, jak topnienie lodu i erupcje metanu. W połączeniu z potencjałem ciepłym, jakie dał CO2, zatrzymanie progu 2oC (COP 21 w Paryżu to pusta deklaracja korporacyjnych rządów i polityków związanych z przemysłem paliw kopalnych i jego pochodnymi) jest nie do zatrzymania. 


Koncentracja metanu w atmosferze 24 października 2016 r. NOAA Metop

W i końcu wspomniany metan. Lato na Syberii było gorące, szczególnie na półwyspie Jamał, bardzo intensywnie ogrzało się Morze Karskie, na którego dnie też znajdują się nie do końca poznane metanowe pola. W październiku koncentracja metanu w Arktyce wynosiła średnio 2,0-2,4 ppm (2000-2400 ppb). Nic więc dziwnego, że tak duże temperatury miały miejsce w Arktyce. 



Średnie tempo spadku zasięgu lodu morskiego dla października w latach 1979-2016. 

Biorąc pod uwagę dane z października 2016, to roczne tempo utraty lodu wyniosło 66,4 tys km2. 7,4% na dekadę. Tak więc czapa polarna skurczyła się od 1979 roku o 27%.

Co przyniesienie listopad? Na razie widzimy, że sytuacja się nie zmienia. Temperatury są wysokie. Ocean traci ciepło, więc tempo przyrostu w końcu będzie musiało przyspieszyć. Biorąc pod uwagę zaistniałą sytuację, to można się zastanowić, czy czapa polarna w ogóle osiągnie w marcu rozmiary z ostatnich lat. Chyba że dojdzie do diametralnej zmiany w pogodzie. Na razie na nic takiego się nie zanosi. Biorąc pod uwagę wysokie temperatury oceanów i atmosfery, to a jakiej tu możemy mówić zmianie? Geoinżynierii? Nawet jeśli dojdzie do przebudowany cyrkulacji i to w Arktyce będzie zimno, to rekordy ciepła padną poza Oceanem Arktycznym, będzie się np. w styczniu roztapiał śnieg w Jakucji. Dobrze pasuje tu powiedzenie: Nie ma nic za darmo. Teraz my mamy ciężkie przedzimie, może nawet zima będzie surowa, tego tak na prawdę nie wie nikt, bo pogoda jest nieprzewidywalna. Prognozy NOAA CFS wskazują na brak zimy. Jeśli zima będzie surowa, to gdzie indziej na podobnej szerokości geograficznej jej nie będzie wcale. Np. w USA i na południu Kanady.

Na podstawie: National Snow and Ice Data Center

Zobacz także:




niedziela, 30 października 2016

Arctic News - piekielne temperatury hamują zamarzanie Oceanu Arktycznego

Trudno jest znaleźć właściwe słowa do rozgrywającej się w Arktyce sytuacji. Bardzo możliwe, że większość klimatologów nie brała pod uwagę tego, co w Arktyce ma teraz miejsce. Październik 2016 zapisze się jako rekordowy dla Arktyki miesiąc. Z rekordowo niskim zasięgiem lodu i rekordowo wysokimi temperaturami. Warunki pogodowe w trzeciej dekadzie miesiąca raczej nie sprzyjały zaistniałej sytuacji. Przede wszystkim nie było dipola arktycznego i tym samym eksportu lodu przez Cieśninę Frama. 

Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji

Brak większych rewolucji w pogodzie jak dipol arktyczny, czy sztormy, albo intensywny spływ ciepła nad konkretny obszar, pozwolił na pewne przyspieszenie zamarzania. Jednak po 20 października zaszły zmiany w pogodzie, a anormalne wartości temperatur uległy jeszcze większemu nasileniu.

Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2 Uni Bremen

W zamarzaniu Oceanu Arktycznego występuje przynajmniej dwutygodniowe opóźnienie. W zależności na to, jaki należy wziąć pod uwagę punkt odniesienia, bo np. w stosunku do lat 2000-2004, to jest to już trzytygodniowe opóźnienie. W przypadku lat 90. XX wieku, zapóźnienie osiągnięciu odpowiednich rozmiarów czapy polarnej wynosi przeszło miesiąc. Duży obszar od strony Oceanu Spokojnego jest pozbawiony lodu, który już tam powinien się znajdować. Są miejsca, gdzie zachodzą zmiany bardziej typowe dla sezonu topnienia, a nie zamarzania. Animacja obok (kliknij, aby powiększyć) przedstawia zmiany zasięgu i koncentracji lodu morskiego w dniach 14-29 października 2016. 

Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2016 roku względem 2012 i wyszczególnienie w stosunku do ostatnich lat. NSIDC

Zasięg lodu morskiego Arktyki 29 września przekroczył 7 mln km2, i od 22 październiku jest rekordowo niski. Aktualnie różnice względem 2012 roku wynoszą 0,43 mln km2. Jest to bardzo duża wartość, która może się jeszcze zwiększyć. Dane JAXA są podobne, ale wartości bardziej skrajne. 2012 rok - drugi najmniejszy w historii pomiarów dla 29 października znajduje się ponad 0,5 mln km2 wyżej od obecnego, według danych JAXA. Co więcej dane satelitarne pokazują bardzo mizerny przyrost lodu, typowy dla dla stycznia, a nawet lutego, kiery sezon zamarzania zbliża się do końca. Porażającą ciekawostką jest to, że pokrywa lodowa nie osiągnęła jeszcze rozmiarów wrześniowego minimum z takich lat jak 1992 i 1996, oraz większości lat 80. XX wieku. 

Odchylenie temperatur od średniej 1981-2010 na półkuli północnej dla drugiej połowy października w 2012 i 2016 roku. NOAA/ESRL

Mimo że w tym roku nie było takiego topnienia co w 2012 roku, to tamten rekordowy rok przegrywa w konkurencji z temperaturami. Zwróć uwagę na skalę przy mapach. Druga połowa października jest znacznie cieplejsza od tej z 2012 roku. Co się na to złożyło? Nie tylko samo topnienie, także napływ ciepła, znad coraz bardziej ciepłych wód oceanicznych, metan z hydratów i wiecznej zmarzliny, oraz zmiana oscylacji pacyficznej PDO, która od kilkunastu miesięcy jest pozytywna, a więc ciepła. Jej działanie ma wpływ na globalny klimat, teraz uderza to w Arktykę. Ta ciepła faza trwa kilkanaście lat, tak więc czasy wychwalanej przez denialistów pauzy w globalnym ociepleniu już dawno minęły. Nastąpi wyraźne wzmocnienie globalnego ocieplenia, a topnienie lodu w kolejnych latach przyspieszy zmiany w klimacie, które już teraz wyszły poza liniowy trend. Dane Climate Reanalyzer pokazują szok termiczny w Arktyce - temperatura jest 6oC wyższa niż średnia 1979-2000.

Średnie temperatury dziennie w 2016 roku wokół bieguna północnego. DMI

Średnia temperatura wokół bieguna północnego spadała w drugiej dekadzie października, jednak ostatnio zaczęła ponownie rosnąć.

Porównanie anomalii termicznych wód w Arktyce w 2015 i 2016 roku dla 29 października. DMI

Oceany świata nieprzerwanie chłoną ciepło każdego roku, te ilości magazynowej energii w ostatnich latach są rekordowe. Topnienie lodu w Arktyce jest intensywne. Tak więc wartości temperatur wód w Arktyce są wysokie. A im dłużej dany obszar jest pozbawiony lodu, by większa jest anomalia. Wiele miejsc powinno być już zamarzniętych. Nawet jeśli lód szybko zwiększy swoje rozmiary przy pomocy zmian w pogodzie, jak silny i mroźny wiatr z wnętrza czapy polarnej i Grenlandii, to coś z tym ciepłem się stanie. Naturalne że trafi ono do atmosfery, ale w wyniku mieszania wód, część ciepła trafi na dno oceanu, często tam, gdzie znajdują się hydraty metanu. 

Porównanie grubości arktycznego lodu morskiego w 2012, 2015 i 2016 roku dla 29 października. HYCOM

Trzeba mieść dobry wzrok, żeby spróbować dostrzec jakieś zmiany w grubym lodzie. Wygląda na to, że udział grubego na ponad 2 metry lodu się nie zwiększa. Otwórz mapę w osobnym oknie i użyj kilka razy funkcji ctrl+, żeby doszukać się zmian. Lód jedynie dryfuje i nic poza tym. Rozrasta się powoli jedynie świeży, cienki lód sezonowy. Jeśli tak mają wyglądać sprawy, oraz to, co jest przedstawione wyżej, to tylko cud w pogodzie jest w stanie uratować przyszły sezon topnienia. Szczególnie kiedy porównamy dane z 2012 i 2015 roku. Będzie potrzebna naprawdę pochmurna i cicha pogoda w czerwcu i lipcu. Tylko czy taka będzie? 

Morze Czukockie 29 października 2016 r. NASA, Arctic.io

Ze względu na noc polarną, nie można zobaczyć zdjęć satelitarnych czapy polarnej Arktyki. Lód rośnie znacznie wolnej od postępującej nocy polarnej, która przysuwa się od bieguna do koła polarnego. Możemy zobaczyć jeszcze np. Morze Czukockie. Sytuacja w Arktyce jest niepokojąca, to co się tam dzieje ma wpływ na klimat wokół niej.


Media milczą, nie ma żadnych informacji. Czy powinno nas to dziwić, skoro tam nie mieszkamy? Poza tym globalne ocieplenie to niewygodny temat. Dowiadujemy się na ten temat tylko okazjonalnie, bardzo mało i bardzo niewiele. Czasem jest jakiś program dokumentalny, ale nie ma żadnych informacji z pierwszej ręki, żadnych informacji dotyczących aktualnie rozgrywającego się dramatu w Arktyce, który w przyszłości wywrze wpływ na całą planetę. Już teraz możemy mówić o katastrofie klimatycznej w Arktyce, gdzie pokrywa lodowa jest ponad 2 mln km2 mniejsza niż 30 lat temu. To powinno nas martwić, bo w razie globalnej katastrofy klimatycznej, o którą się prosimy już od ponad 100 lat, nie będziemy mieli dokąd uciec. 

Zobacz także:
  • Arctic News - Piekło po zachodzie Słońca, sobota, 15 października 2016 To pierwsza taka sytuacja, kiedy w pierwszej dekadzie października lód w Arktyce zwiększa swoje rozmiary w tak powolnym tempie. Przyrost zasięgu lodu był wręcz niewidoczny. Zbyt szybkie zamarzanie we wrześniu wyzwoliło ogromne ilości ciepła, dochodziło też do meandrowania prądu strumieniowego w pierwszych dniach października. Wpływ ma także metan, którego ilość w arktycznej atmosferze rośnie. 
  • Arctic News - ogon diabła, piątek, 1 stycznia 2016 Przez większą część grudnia w Arktyce było zimno, gdzie mroźne masy powietrza koncentrowały się nad Oceanem Arktycznym i północno wschodnią częścią Syberii, gdzie temperatury spadały do -50oC. Na Syberii wciąż jest zimno i będzie tak za pewne do kwietnia. Ale nad O. Arktycznym w trzeciej dekadzie grudnia temperatury zaczęły rosnąć, ostatnie dni 2015 roku, to rekordy temperatur w rejonie bieguna północnego. Tymczasem w Europie i w USA, z powodu ocieplającego się klimatu doszło do serii katastrof pogodowych. Wielka Brytania kolejny raz tej zimy zmaga się z ekstremalnymi powodziami.