Tempo topnienia arktycznego lodu morskiego w drugiej dekadzie sierpnia zaczęło wyraźnie zwalniać. Ale czy to uratuje sytuację? Rekord topnienia we wrześniu raczej nie padnie, ale ten sezon roztopów będzie należeć ścisłej czołówki - to będzie drugie miejsce, tuż za 2012 rokiem. A ponieważ do połowy września zostało jeszcze trochę czasu, to nie wiemy co się wydarzy później. Nie wiemy też, jak długo potrwa sezon roztopów.
Zobacz mapę koncentracji arktycznego lodu morskiego w kolorowej wersji.
Spowolnienie w drugiej dekadzie sierpnia będzie miało jedynie symboliczny charakter, prowadzący do tego, że w tym roku nie padnie rekord topnienia lodu. Będzie jednak bardzo blisko, zbyt blisko - w świecie, który od 2012 roku ogrzał się o około 0,3oC. Na mapie możemy zauważyć jak mała jest teraz czapa polarna. Jej kształt i rozmiary są zbliżone do tych z 2012 roku. Od Alaski po półwysep Tajmyr rozpościera się pozbawiony lodu ocean. Animacja obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje zmiany zasięgu i koncentracji lodu morskiego w dniach 9-19 sierpnia 2019.
Jak pokazuje wykres, tempo wycofywania się lodu morskiego zwalnia, dzięki czemu nie należy się już spodziewać, że wrzesień 2019 zapisze się jako miesiąc w którym padł nowy rekord topnienia lodu.
Podyktowane brakiem silnych sztormów zwalniające tempo topnienia sprawia, że dystans do 2012 roku się zwiększa. Ale jak widać na wykresie, sytuacja jest w dalszym ciągu katastrofalna. Wciąż daleko w tyle są takie lata jak chociażby rok 2016, który o włos przebił spektakularne topnienie z 2007 roku. Wiele mówi przedstawiona obok mapa. Dawniej topnienie było na tyle powolne, że o tej porze lód zagradzał możliwość przepłynięcia Oceanu Arktycznego, nawet po stronie rosyjskiej, gdzie z reguły lód topnieje szybciej. Teraz po Oceanie Arktycznym może pływać każdy, co w gruncie rzeczy nie jest żadnym pocieszeniem, ani ze względu na okoliczności, ani też ze względu na geopolitykę.
Rzeczywista powierzchnia lodu także zaczęła kurczyć się bardzo powoli. Ostatnie trzy dni to niemal pauza. To w gruncie rzeczy naturalne zjawisko o tej porze roku, szczególnie gdy granica lodu przesunęła się daleko na północ. Wydawałoby się, że topnienie powinno trwać, ale trzeba pamiętać, że nie tylko temperatury grają tutaj rolę, szczególnie w połowie sierpnia. Niemniej powierzchnia lodu morskiego nie wygląda dobrze, tak samo jak zasięg jest drugą najmniejszą w historii pomiarów. I tylko od warunków pogodowych, a dokładnie barycznych będzie zależeć, jak dalej topnienie lodu się potoczy.
Jak już wyżej wspominano, same temperatury to nie wszystko. Przykładem jest na przykład sierpień zeszłego roku, który też był ciepły, ale niewiele to pomogło w topnieniu lodu. Dużą rolę w sierpniu odgrywa pogoda, szczególnie pożądane w tej kwestii są sztormy, które wykorzystują potencjał ciepłej wody. Całościowo obserwuje się spadek temperatur, ale jest on powodowany przez lokalne zmiany, głównie między Svalbardem, Grenlandią, a biegunem północnym, gdzie ostatnio temperatura obniżyła się do -2oC.
Wobec lat 2013-2016 widzimy ogromne różnice jeśli chodzi o miąższość lodu morskiego Arktyki. Wobec lat 2017-2018 różnice są niewielkie, ale też widoczne, bo lód jest o kilka centymetrów cieńszy. Gruby na niecałe 2 metry pak lodowy został oderwany od Wysp Archipelagu Arktycznego. Główną rolę odegrał tu wiatr, ale sam fakt grubości nie jest tu bez znaczenia. Niewykluczone jest też to, że część ciepłych wód z Morza Czukockiego mogła się tam dostać, w końcu powierzchnia kry lodowej na Morzu Beauforta nie jest wcale duża.
Jako że lód arktyczny jest cienki, to wciąż jego powierzchnia może się szybko skurczyć pod wpływem zmian pogodowych. A i tak, jak możemy zobaczyć na powyższym zdjęciu, zmiany są ogromne. Taki widok to rzadkość, ale w kolejnych latach to może już być norma.
Skoro już mamy połowę sierpnia za nami, mamy ogląd na to, jak ten sezon roztopów się zakończy. Ale czy na pewno? Jeżeli wzorce pogodowe ulegną zmianie, to sytuacja może diametralnie się zmienić. To nieprzewidywalne i groźne czasy.
Zobacz także:
Zasięg i koncentracja arktycznego lodu morskiego. AMSR2, University of Bremen
Spowolnienie w drugiej dekadzie sierpnia będzie miało jedynie symboliczny charakter, prowadzący do tego, że w tym roku nie padnie rekord topnienia lodu. Będzie jednak bardzo blisko, zbyt blisko - w świecie, który od 2012 roku ogrzał się o około 0,3oC. Na mapie możemy zauważyć jak mała jest teraz czapa polarna. Jej kształt i rozmiary są zbliżone do tych z 2012 roku. Od Alaski po półwysep Tajmyr rozpościera się pozbawiony lodu ocean. Animacja obok (kliknij, aby powiększyć) pokazuje zmiany zasięgu i koncentracji lodu morskiego w dniach 9-19 sierpnia 2019.
Zmiany tempa topnienia lodu morskiego w sierpniu 2019 roku w zestawieniu ze zmianami z 2012 i średniej z ostatnich 10 lat.
Jak pokazuje wykres, tempo wycofywania się lodu morskiego zwalnia, dzięki czemu nie należy się już spodziewać, że wrzesień 2019 zapisze się jako miesiąc w którym padł nowy rekord topnienia lodu.
Zasięg arktycznego lodu morskiego w 2019 roku i wyszczególnienie względem wybranych lat, oraz średniej 1981-2010. Wykres pokazuje zapis dziennych odczytów w 5-dniowej średniej. NSIDC
Spowolnienie, które rozpoczęło się w drugiej dekadzie sierpnia na razie nie przekłada się na diametralną zmianę sytuacji w Arktyce. Owszem, rekordu we wrześnio raczej już nie będzie, ale rozmiary czapy polarnej są mizerne. Zasięg lodu według pomiarów NSIDC 19 sierpnia wyniósł 4,85 mln km2, co oznacza drugie miejsce - 0,3 mln km2 więcej niż w 2012 roku. Jednocześnie obszar występowania lodu jest o 2,38 mln km2 mniejszy od średniej 1981-2010. Tym samym czapa polarna jest o 1/3 mniejsza od wyżej wymienionej średniej. Mapa NSIDC obok ilustruje aktualne różnice w zasięgu lodu względem średniej 1981-2010.Podyktowane brakiem silnych sztormów zwalniające tempo topnienia sprawia, że dystans do 2012 roku się zwiększa. Ale jak widać na wykresie, sytuacja jest w dalszym ciągu katastrofalna. Wciąż daleko w tyle są takie lata jak chociażby rok 2016, który o włos przebił spektakularne topnienie z 2007 roku. Wiele mówi przedstawiona obok mapa. Dawniej topnienie było na tyle powolne, że o tej porze lód zagradzał możliwość przepłynięcia Oceanu Arktycznego, nawet po stronie rosyjskiej, gdzie z reguły lód topnieje szybciej. Teraz po Oceanie Arktycznym może pływać każdy, co w gruncie rzeczy nie jest żadnym pocieszeniem, ani ze względu na okoliczności, ani też ze względu na geopolitykę.
Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 w Arktyce w latach 2007-2019 dla 9-18 sierpnia. NOAA/ESRL
Okres od 9 do 18 sierpnia w tym roku był niezwykle ciepły, zwłaszcza nad Morzem Łaptiewów. To zasługa kolejnej w tym roku silnej adwekcji ciepła znad Syberii wraz z dymem z pożarów tajgi i tundry Temperatury były o 5oC wyższe od średniej wieloletniej. W wyżej wymienionym okresie Ocean Arktyczny był prawie wolny od ujemnych anomalii, które występowały na linii Svalbard-Ziemia Franciszka Józefa, oraz na południowym krańcu Morza Beauforta. Animacja obok pokazuje ruchy mas powietrza na wysokości 850 milibarów w dniach 9-19 sierpnia, dzięki czemu możemy zobaczyć jak ciepłe masy powietrza znad Syberii przemieszczały się nad Ocean Arktyczny.
Zmiany średnich temperatur wokół bieguna północnego (80-90oN) w 2019 roku względem średnich z poszczególnych dekad. DMI, grafika Nico Sun
Jak już wyżej wspominano, same temperatury to nie wszystko. Przykładem jest na przykład sierpień zeszłego roku, który też był ciepły, ale niewiele to pomogło w topnieniu lodu. Dużą rolę w sierpniu odgrywa pogoda, szczególnie pożądane w tej kwestii są sztormy, które wykorzystują potencjał ciepłej wody. Całościowo obserwuje się spadek temperatur, ale jest on powodowany przez lokalne zmiany, głównie między Svalbardem, Grenlandią, a biegunem północnym, gdzie ostatnio temperatura obniżyła się do -2oC.
Odchylenia temperatur od średniej 1958-2002 powierzchni arktycznych wód dla 19/20 sierpnia w latach 2014-2019. DMI
Potencjał wody może zostać wykorzystany nawet na początku września, zwłaszcza że ostatnie fale ciepła umocniły temperatury akwenów. Zatrzymały ich spadek, a lokalnie nawet doszło do wzrostu temperatur powierzchni wód. Morze Łaptiewów na 75-77oN na około 6oC. Tak samo jest na Morzu Czukockim. Ten potencjał wód nie zostanie zmarnowany. Tak mocno ogrzane wody Morza Czukockiego czy Łaptiewów będą mieć swoje konsekwencje. Jeśli nie pojawią się sztormy, to jesienią Ocean Arktyczny będzie oddawać energię cieplną do atmosfery. A to nie oznacza nić dobrego, co pokazał rok 2016 i 2017. Animacja obok pokazuje zmiany odchyleń w dnia 9-19 sierpnia 2019 roku.
Grubość lodu morskiego w latach 2013-2019 dla 19 sierpnia. Naval Research Laboratory, Global HYCOM
Wobec lat 2013-2016 widzimy ogromne różnice jeśli chodzi o miąższość lodu morskiego Arktyki. Wobec lat 2017-2018 różnice są niewielkie, ale też widoczne, bo lód jest o kilka centymetrów cieńszy. Gruby na niecałe 2 metry pak lodowy został oderwany od Wysp Archipelagu Arktycznego. Główną rolę odegrał tu wiatr, ale sam fakt grubości nie jest tu bez znaczenia. Niewykluczone jest też to, że część ciepłych wód z Morza Czukockiego mogła się tam dostać, w końcu powierzchnia kry lodowej na Morzu Beauforta nie jest wcale duża.
Niebieski ocean - obszary Oceanu Arktycznego (Morze Czukockie i Wschodniosyberyjskie) pozbawione lodu 19 sierpnia 2019 roku. NASA Worldview
Jako że lód arktyczny jest cienki, to wciąż jego powierzchnia może się szybko skurczyć pod wpływem zmian pogodowych. A i tak, jak możemy zobaczyć na powyższym zdjęciu, zmiany są ogromne. Taki widok to rzadkość, ale w kolejnych latach to może już być norma.
Topniejący lód w Basenie Arktycznym na 84oN. NASA Worldview
Skoro już mamy połowę sierpnia za nami, mamy ogląd na to, jak ten sezon roztopów się zakończy. Ale czy na pewno? Jeżeli wzorce pogodowe ulegną zmianie, to sytuacja może diametralnie się zmienić. To nieprzewidywalne i groźne czasy.
Zobacz także:
- Arctic News - mocarne topnienie bez wielkiego sztormu, piątek, 9 sierpnia 2019 Od co najmniej początku maja rozwój sytuacji w Arktyce nakazywał twierdzić, że w tym roku padnie rekord topnienia lodu, i 2012 znajdzie się na drugiej pozycji. Patrząc na zmiany z końca lipca i początku sierpnia, na brak silnych sztormów, czy częstego dipola arktycznego z eksportem lodu przez cieśninę Fram, należy stwierdzić, że raczej rekord wrześniowego minimum nie padnie.
- Arctic News - apokalipsa 2012 dzieje się na naszych oczach, wtorek, 30 lipca 2019











































